Finał serialu Pequeña Victoria

W środę 11/12/2019 stacja Telefe wyemitowała ostatni odcinek serialu Pequeña Victoria. De facto były to dwa odcinki połączone w jeden. Zastosowano ten zabieg, żeby uzyskać lepszy wynik ratingowy. Przyniosło to taki skutek, że Pequeña Victoria uplasowała się na drugim miejscu wśród najchętniej oglądanych tego dnia programów osiągając wynik 10,5 punktów ratingowych. 

Źródło: https://www.ciudad.com.ar/video/asi-fue-final-pequena-victoria_128417

Podstawowym założeniem serialu było to, że przyjście na świat dziecka i bezwarunkowa miłość do niego zmienia życie wszystkich głównych i drugorzędnych postaci. Emisja trwała trzy miesiące, serial był nadawany w prime time i składał się z 51 odcinków, w których poruszano między innymi problemy związane z macierzyństwem, prawem do miłości, tożsamością płciową, uprzedmiotowieniem kobiet, dyskryminacją, sutenerstwem itp. W finałowych scenach serialu pojawił się przekaz, że miłość i jedność jest rozwiązaniem większości problemów. Według Telefe produkcja spełniła oczekiwania co do wyników ratingowych, chociaż średnia ocen nie była nazbyt wygórowana. Jednak w dzisiejszych czasach wyniki oglądalności nie są już jedyną miarą sukcesu danej produkcji. Serial zwrócił uwagę widzów na pewne pomijane dotąd tematy, wywołał dyskusję, może zmieniał czyjeś poglądy czy zapatrywania. Można śmiało stwierdzić, że osiągnął specjalną wartość, większą niż liczba widzów. Opowieść się skończyła ale z całą pewnością pozostawiła po sobie ślad. Najczęściej komentowanym wątkiem serialu była relacja pomiędzy transseksualistką Emmą Uriburu (Mariana Genesio) i pediatrą Antonio Tiskornia (Facundo Arana). W mediach pojawiły się opinie, że być może to ten wątek spowodował, iż konserwatywna część widowni Telefe zniechęciła się do serialu. Z kolei w social mediach można znaleźć wpisy widzów, którzy proszą o kontynuowanie serialu w kolejnym sezonie z naciskiem na wątek Emmy i Antonio.

Powyższy tekst napisałam na podstawie artykułów, które ostatnio ukazały się w internecie na temat serialu Pequeña Victoria.

Moim Zdaniem:

Teraz kilka zdań ode mnie. Obejrzałam serial w całości. Mimo początkowego sceptycyzmu oceniam go bardzo pozytywnie – z zaciekawieniem śledziłam losy bohaterów i czekałam na dalszy rozwój wypadków. Oglądając serial zdarzyło mi uśmiechać, jednak częściej się wzruszałam. Było kilka takich scen, które zrobiły na mnie spore wrażenie – na przykład rozmowa Lucii z Emmą z ostatniego odcinka. Jednak po obejrzeniu całości mam pewien niedosyt, bo mimo że większość wątków została wyjaśniona (rozwiązana), to mam wrażenie, że zrobiono to trochę niechlujnie – tak jakby „po łepkach”. Podejrzewam, że wynika to ze skrócenia serialu w stosunku do pierwotnych planów. Prawdopodobnie odcinków miało być 56, a wyemitowano 51 (w tym jeden podwójny), czyli pod koniec emisji materiały z czterech odcinków trafiły do kosza. 

Może wersja przygotowana na rynek międzynarodowy będzie kompletna. Podobnie było chyba z serialem Cuando me Sonreís (Kiedy się uśmiechasz) – wydaje mi się, że argentyńska wersja była sporo krótsza od tej międzynarodowej. Ale wracając do Pequeña Victoria… Na duży plus zaliczyłabym obsadę – dobrzy aktorzy, jedni bardziej znani inni mniej, ale wszyscy trzymali poziom. Co do Facundo, to podobał mi się w roli Antonio, chociaż chwilami robił z siebie zbytniego safandułę. Z mężczyzn według mnie na szczególne uznanie zasługuje Jorge Suárez, który wcielił się w postać Mario Romero. Wśród kobiet wyróżniłabym Julietę Diaz i (Jazmin Jorgensen), Celinę Font (Lucia Tiscornia) i Valerię Lois (Amparo Rey). Przejdźmy do fabuły. Najczęściej określano ją jako kontrowersyjną, ale czy na pewno taka była? Wszystko, literalnie wszystko o czym opowiadał ten serial nie od dziś dzieje się w prawdziwym życiu. Może rzeczywiście do tej pory wiodąca stacja telewizyjna nie opowiadała o tym w serialu nadawanym w prime time, ale to nie znaczy że widzowie nigdy wcześniej się z takimi tematami nie zetknęli. Mnie osobiście nic w tym serialu nie zbulwersowało, nie oburzyło, nie zniesmaczyło. Uważam, że historia została dobrze opowiedziana – z wczuciem, ze smakiem i z szacunkiem do widza. A czy ze wszystkim się zgadzam? Oczywiście, że nie! Obejrzałam, zobaczyłam jak pewne kwestie widzą twórcy serialu, albo jak próbują je nam „sprzedać”, nad niektórymi sprawami zastanowiłam się dłużej i zweryfikowałam swój sposób myślenia, w innych pozostałam przy swoim zdaniu. Nie uważam, żeby ten serial był próbą ocieplania wizerunku środowisk LGBT, chociaż pewne „podprogowe” przekazy zauważyłam (np. tęczowe zabawki Victorii, czy idealizowanie środowiska Casa Diana, a deprecjonowanie „normalnego świata”). Ale od tego mamy rozum, wolną wolę i zdolność do samodzielnego myślenia, żeby nie dać sobą manipulować. Jakiś przykład? Proszę bardzo. W ostatnich odcinkach okazało się, że Lucia – była żona Antonio jest z nim w ciąży. Kobieta kilkukrotnie w bardzo zdecydowany sposób komunikowała, że ta ciąża jest tylko jej sprawą i że decyzja czy urodzić to dziecko czy nie należy tylko do niej. Taka narracja jest dość typowa dla pewnych środowisk. A na przykład ja, kompletnie się z tym nie zgadzam. Do poczęcia dziecka potrzeba było dwóch osób – mężczyzny i kobiety – w tym przypadku byli to Antonio i Lucia. Całkowite wyeliminowanie ojca dziecka z decyzji o jego przyjściu lub nie na świat jest zwyczajnie złe i nie w porządku. Lucia nie dała Antonio nawet szansy wypowiedzenia swojego zdania, nie mówiąc już o ewentualnym wzięciu tego zdania pod uwagę. Rozumiem chęć odmiany własnego życia, postawienia wreszcie na własne potrzeby, ale poczęcie dziecka jest konsekwencją określonych działań dwojga ludzi i decyzja co dalej też powinna być podjęta przez nich dwoje. Tak uważam i na pewno żaden serial tego nie zmieni.

A tak bay de way to z tą ciążą scenarzystom chyba się trochę chronologia wydarzeń zaburzyła… W którymś momencie było powiedziane, że Antonio i Emma znają się już około 7 miesięcy, a Antonio był z Lucią jakoś tak na początku znajomości z Emmą, więc Lucia kiedy zorientowała się, że jest w ciąży to powinna być już około 5-6 miesiąca, ale objawy ma takie jak w początkowych miesiącach ciąży… Jak się już czepiam, to wspomnę jeszcze o porach roku, bo z nimi też było coś nie tak. O ile wiem, to jak w Europie jest zima, to w Ameryce Południowej jest lato. Kiedy Jazmin była w Berlinie, to były takie sceny, że jest mega zimno i pada śnieg. Czyli w tym samym czasie w Argentynie powinno być lato, ale w rzeczywistości była chyba jesień i to zimna. Podejrzewam, że produkcja chciała stworzyć wrażenie lata więc wysłali lekko ubranych Emmę i Antonio na spacer z Victorią. O ile Emma była w kardiganie, to Antonio paradował w samej koszuli. Za to przypadkowi ludzie na ulicy mieli ubrane kurki, szaliki i inne ciepłe rzeczy. Jak się ogląda tę scenę, to widać jak bardzo Facundo jest zmarznięty. Żeby już nie przedłużać tego czepialstwa, to przejdźmy do finału. Serial kończy się uroczystością zorganizowaną w stylu ślubu, czy wesela. Kobiety są w sukniach ślubnych, mężczyźni w ciemnych garniturach. Przykro mi, ale ja tego pomysłu nie zrozumiałam. Nie wiem co to miało na celu. Poza tym ten finał skojarzył mi się z zakończeniem serialu Vidas Robadas (Skradzione Życia). Facu wyglądał bardzo podobnie jak w tamtym serialu – nażelowane włosy zaczesane do tyłu, ciemne okulary, garnitur. Do tego jeszcze ta muzyka – jak cztery mamy wchodzą z Victorią na czerwony dywan to w tle słychać Himno de mi corazon – ta piosenka na bank była w Vidas Robadas, nie w finale, ale w trakcie serialu grano ją wielokrotnie. Wygląda na to, że telewizji chyba wszystko już było i każdą scenę można do czegoś porównać. Może już wystarczy tego czepiania się… Przejdźmy do podsumowania:

Oczywiście wszystko dobrze się kończy, wszyscy są zakochani i szczęśliwi. No i ten morał na koniec – miłość jest lekiem na całe zło i pokona wszystkie przeciwności. Piękna idea, ale niestety w prawdziwym życiu tak to nie działa… A szkoda… Podsumowując: jest kilka niedociągnięć i wpadek, ale serial jest dobry i warto go obejrzeć. Początek był bardzo dobry, ostatnie odcinki są trochę chaotyczne, jakby poszarpane i przez to nieco zatraciła się płynność i logiczny ciąg zdarzeń. Mimo to polecam.

Pod koniec emisji serialu ukazało się sporo zdjęć z nagrywania finału. Wybrałam te z Facundo:

Źródło: InstaStories https://www.instagram.com/hairmalambo/

Źródło:

Źródło: https://www.clarin.com/espectaculos/tv/final-pequena-victoria/

Źródło: https://www.instagram.com/p/B5-nHBpAolV/

Źródło: https://www.clarin.com/espectaculos/tv/-daran-final-pequena-victoria/

Lin do streszczenia wszystkich odcinków: https://streszczenia-pequena-victoria/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.