O odwadze i tchórzostwie

Ten wpis będzie głównie o mnie, ale zacznę go od słów, które Facundo zamieścił niedawno na Instagramie:

Jeśli ktoś powie Ci kiedyś, że jako muzyk czy aktor umrzesz z głodu, to pamiętaj, że wszyscy umrzemy, ale Ty miałeś odwagę umrzeć robiąc to co kochasz.

Źródło: https://www.instagram.com/p/B7CkNWznG6D/

Jak przeczytałam te słowa to się poryczałam… Tak, wiem – jestem dziwna… Ale wzięłam to co Facundo napisał bardzo do siebie. Nie bezpośrednio, ale jednak… Nigdy nie chciałam wykonywać żadnego artystycznego zawodu – nie miałam ku temu żadnych predyspozycji, talentu, umiejętności, ani o tym nie marzyłam – to nie była moja bajka. Dorosłam, wyedukowałam się i znalazłam sobie pracę, która mi odpowiadała – nic szczególnego ani pasjonującego – ot, praca jak każda inna – potrzebna, odpowiedzialna, w kontakcie z ludźmi i dająca mi utrzymanie. Lubiłam ją. Lubiłam ludzi z którymi pracowałam, lubiłam moje miejsce pracy, lubiłam moich Klientów, lubiłam to co robiłam. Moja praca od zawsze wiązała się z dość dużą odpowiedzialnością zarówno materialną jak i formalną, ale to też lubiłam – miałam satysfakcję, że daję radę, że jest ok, że się sprawdzam w tym co robię. Zawsze dawałam z siebie więcej niż trzeba było – zdecydowanie więcej. Nie robiłam tego dla uznania, docenienia, czy gratyfikacji finansowych – po prostu lubiłam tak pracować – z oddaniem i z zaangażowaniem. Jednak nic nie trwa wiecznie… Kilka lat temu w mojej pracy zaszły zmiany, do których nie potrafię się dostosować, ani ich zaakceptować. Próbowałam, ale nie umiem… Zmieniło się wszystko – począwszy od wystroju wnętrz, poprzez wymianę większości załogi (część ludzi sama odeszła, innych mniej lub bardziej „elegancko” się pozbyto), aż do zmiany podejścia do pracy i do Klienta. Nie chcę się tu wdawać w szczegóły, ale żeby choć trochę wyjaśnić co mam na myśli, to napiszę, że chodzi tu głównie o kwestie etyczne, moralne i o uczciwość wobec siebie i innych. Nie potrafię tak pracować. Nie znoszę już tego miejsca i panującej w nim atmosfery. Źle się tam czuję. A ludzie? Zawsze mi się wydawało, że jestem osobą, która lepiej czy gorzej, ale z każdym się dogada – okazuje się, że nie. Kluczowe jest tu słowo MANIPULACJA! Mam taką mentalność, że nie znoszę kiedy mnie ktoś oszukuje, okłamuje, kiedy mną manipuluje – nie akceptuję tego z stosunku do siebie i nie potrafię tego robić innym. A podstawową zasadą, która teraz króluje w mojej pracy jest manipulacja. Każdego dnia spędzam wiele godzin w miejscu, które mnie przytłacza, z ludźmi którym nie ufam, wykonując pracę której nie lubię. Jestem ciągle zła, smutna, nieszczęśliwa i sfrustrowana, ale na zewnątrz muszę być miła, uprzejma i uśmiechnięta. Z jednej strony nie chcę tak żyć, a z drugiej strony brakuje mi odwagi, żeby to zmienić. Od dawna trzymam w biurku napisane wypowiedzenie, ale mijają kolejne miesiące a ja ciągle się boję o przyszłość i nic z tym nie robię…

Ostatnio na wizycie mój lekarz zapytał co u mnie słychać, czy dalej pracuję w tym samym miejscu i ja tak machinalnie odpowiedziałam: Tak, pewnie będę tam pracować, aż do śmierci… Parafrazując słowa Facundo: Wszyscy umrzemy, ale ja umrę smutna i sfrustrowana – robiąc to, czego nienawidzę…

Obyście mieli więcej odwagi niż ja i nie tkwili latami w pracy, której nie lubicie…

3 thoughts on “O odwadze i tchórzostwie

  1. „Najtrudniejszy pierwszy krok… „. Wiem coś o tym, bo też to kiedyś miałam. Ale spróbowalam. I choć nie od razu się udało, to jednak dopięłam swego. Nie warto się męczyć. Nikt nie doceni naszego poświęcenia. Z tego tylko stres, frustracje, zniżone poczucie własnej wartości… Warto natomiast uwierzyć w siebie. Nie to, żebym Cię namawiała do porzucenia pracy, ale z sympatii namawiam do odwagi i zadbania o własne ego. Odwagi! Popieram zdanie Facundo, a Tobie życzę powodzenia.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Nikdy není pozdě začít znovu, chce to udělat ten první krok. Je lepší to změnit, než být ve společnosti, kde je nepříjemná atmosféra. Držím palce.

    Polubione przez 1 osoba

  3. Dziękuję za słowa wsparcia. Jakoś tak mnie te ostatnie tygodnie zdołowały, że zebrało mi się na żale… Wiem, że macie rację i już dawno powinnam stamtąd odejść, ale ciągle odkładam to w czasie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.