Facundo Arana w Infobae Teleshow o dysleksji, pisarstwie i … (tłumaczenie)

Dziś chciałabym zaprosić Was do lektury ciekawego artykułu połączonego z wywiadem z Facundo Arana. Materiał autorstwa Martína Fernándeza Paza został opublikowany na stronie gazety internetowej Infobae, w Teleshow. Jest to zapowiedź publikacji tekstów autorstwa Facundo, które będą się ukazywać cyklicznie począwszy od przyszłego tygodnia w każdą sobotę  na łamach Teleshow. 

W Afryce takie dźwięki zabijają znacznie częściej niż kule. Biją na oślep, powodują konsekwencje, zmieniają teraźniejszość. Antúnez biegnie uzbrojony w rewolwer, co w jego przypadku jest niezwykłe. Jego krok jest pewny, ale puls nie. Nie jest przyzwyczajony do broni. Znikąd pojawia się lwica i zaczyna się koszmar. 

Powyższe wersy należą do Facundo Arana – są fragmentem jego opowiadania zatytułowanego Candece. Ten tekst przez lata spoczywał w jego osobistym archiwum. Później opublikował go na swoim blogu. Od przyszłego tygodnia jego teksty będą dostępne dla czytelników Teleshow. Ten będzie pierwszy. Kolejne będą się ukazywać w każdą sobotę.

Piszę od dawna. Z czasem zacząłem czytać wszystkie moje opowiadania i pomyślałem, że chcę je opublikować. Ale nie zrobiłem tego. W życiu robiłem wiele rzeczy, które wymagały ogromnego wysiłku, ale tego nie mogłem zrobić – nie mogłem ich opublikować. Rzecz jasna – do teraz.

  • Jaki był Twój pierwszy kontakt z literaturą?

Robin Wood*, Solano López*. Myślę, że podobnie jak my wszyscy… Jestem z pokolenia Dago*, Nippur de Lagash*, Oesterheld*. Chciałem być nimi. Chciałem być pisarzem i rysownikiem. I chciałem być muzykiem. Później chciałem być aktorem. W moim życiu to wszystko zaistniało razem. A potem minęło 47 lat. To dużo czasu.

  • W jakim wieku zacząłeś czytać literaturę?

To moja literatura. Wszystko inne zostawiam na czasy kiedy nie będę mógł chodzić. Moja ogromna dysleksja nie pozwala mi długo czytać. Ale mam wspaniałe książki.

  • Jakie trudności sprawia Ci dysleksja?

Odchodzę (chyba w sensie nie mogę się skupić). Tak wiele wysiłku wkładam w opowiadanie, a potem nagle odchodzę, gubię się, jestem rozproszony. Mogę prowadzić rozmowy i być skupionym przez całe dnie i nagle – ups! Odchodzę. Może się tak zdarzyć kiedy czytam Borgesa* albo Cortázara*, ale nigdy mi się to nie przytrafiło z Robinem Woodem. O dysleksji mówi się trochę lekceważąco. Nie myśl, że to co mówię jest nieodłącznym elementem dysleksji. Czasami potrafię spędzić na rysowaniu cały dzień, a kiedy indziej nie umiem się skupić na jednym rysunku choćby przez pięć minut. Tak samo jest z książkami. Czytanie to nawyk, który należy w sobie pielęgnować i podtrzymywać. Jest to cenne wyzwanie, które odkładam do czasu, kiedy moje dzieci dorosną.

  • Facundo pisze nocą. Często zastaje go świt. A przecież trzeba zawieźć dzieci do szkoły, zająć się codziennymi sprawami…

Śpię wtedy, kiedy mi się uda…

  • Czy kiedy piszesz dysleksja przysparza Ci jakiś trudności?

Nie. Tylko zanim uznam opowiadanie za skończone muszę przeczytać je wiele razy w różnym czasie, ponieważ omyłkowo powtarzam niektóre słowa. Ale czytając ponownie zauważam to. Poza tym podchodzę do tego z humorem. Jeśli się nie dramatyzuje, to dysleksja jest do opanowania. U mnie to zrozumienie pojawiło się późno, bo w czasach kiedy byłem dzieckiem nie diagnozowano dysleksji. Takie dzieci były uważane za leniwe. Tak było. Jedno z moich dzieci ma dysleksję. Nie robimy z tego problemu. Dysleksja jest częścią życia. Trzeba się trochę dostosować i to wszystko.

  • Kiedy się dowiedziałeś, że masz dysleksję?

Wtedy, kiedy zdiagnozowali ją u mojego syna. Wszystko było dokładnie tak samo. Powiedziałem lekarzowi: On nie ma dysleksji, przecież ja mam dokładnie tak samo! Nie ma co dramatyzować. To nic strasznego!

  • Jak u Ciebie przebiega proces twórczy?

Noc. Kiedy masz przed sobą kartkę papieru, to noc nie jest tym samym co dzień. Nawet świt nie może konkurować z nocą. Są sprawy, które się dzieją wtedy, kiedy się dzieją i mi bardzo to odpowiada. Jeśli rysować, to w nocy. Kiedy chodziłem do szkoły miałem ogromne problemy, bo nie chciałem spać. W nocy działo się to, czego nie było w dzień – na przykład cisza. Noc jest cudowna. Potęguje pomysły, a talent duży czy mały staje się świetlisty – fosforyzuje. Nie wiem dlaczego. Wytłumaczenie może być bardzo proste, a może nocą wychodzą duchy i elfy i wszystko to cię karmi. Tak po prostu jest. W nocy nagle pojawia się historia, a ty siadasz, notujesz pierwsze słowo w zeszycie albo na komputerze i zaczynasz pisać…

  • Kiedy przychodzi Ci do głowy pomysł, zapamiętujesz go czy zapisujesz, żeby nie zapomnieć?

Pomysły kłębią mi się w głowie… Chociaż wiele razy tak było, że wpadałem na genialne pomysły, byłem pewien, że rozwiązałem zagadkę świata! I zapominałem… Wiesz… jeśli to naprawdę byłoby ważne, jeśli miałbym jakieś ambicje literackie, to spróbowałbym stworzyć jakiś system zapamiętywania. Jak pojawia się jakiś pomysł i go zapamiętam – to świetnie, a jeśli nie – to widocznie tak miało być. To nie jest żadna tragedia.

  • Przez jakie filtry przechodzą Twoje opowiadania? Kto je czyta?

Przez żadne. Nikt.

  • Twoja żona Maria Susini?

Tak, ona może je przeczytać. Ale nie. To jest takie osobiste. Upłynęło dużo czasu zanim zacząłem publikować na moim blogu. Założyłem go wiele lat temu, w 2005 roku. Zacząłem publikować krok po kroku. Zamieściłem tam wiele opowiadań, które miałem, ale sporo skasowałem. nie wiem dlaczego. Nie przywiązuję się do rzeczy. Niektóre rysunki drę, czasami daję je innym, część przechowuję.

  • Jaki masz stosunek do komentarzy czytelników? Jeśli coś krytykują, zmieniasz część tekstu, czy to jest już zakończone dzieło, nie podlegające poprawkom?

Opowiadanie jest takie jakie jest. Zdarzało się, że pisano mi w komentarzach, że nie powinno tak być… Ale to jest opowiadanie. Jest takie jakie jest. Nie zmienia się. Może dobrze, że wywołuje u kogoś pewne sprzeczności.

  • A co sądzisz o krytyce?

Opowiadam historie. Umarłbym, gdyby ktoś powiedział: Źle wykonałeś operację i nie uratowałeś życia temu dziecku. To byłoby dla mnie okropne. Dlatego nie jestem lekarzem, ani pediatrą. Ale opowiadać historię? Co może być bardziej niesamowitego, niż pozwolić mi opowiadać historie?! Jeśli robię to z całej duszy i z całego serca, to co mogą mi powiedzieć? Że zrobiłem to źle! A co to znaczy? Powtórzyć słowo w zdaniu? Użyć niewłaściwych słów? Moim zamiarem nie jest, żeby uczono o mnie w szkołach, tylko opowiadanie historii. Za konstruktywną krytykę jestem wdzięczny z całego serca. Odwrotna – destrukcyjna krytyka jest jak nauczyciel, który zamiast wytłumaczyć drze pracę ucznia. Jak myślisz ile czasu zajęło mi zanim wziąłem kolejną kartkę i znów zacząłem rysować? A może drąc ten rysunek ów nauczyciel zabił w uczniu artystę? Człowiek, który tak postępuje zasługuje na piekło. Krytyk, który zabija artystę… Kim on jest? Nikt nie wie ile mate wypito przy pisaniu tych opowiadań, przy zmianie słów i układaniu ich od nowa. Kiedy zaczynam pisać, to nie mogę przestać…

  • To kim w końcu jesteś? Muzykiem, aktorem, pisarzem?

Obejmuję moje dzieci tymi samymi rękami, którymi piszę, którymi rysuję, którymi gram w nocy w teatrze. I robię to z całego serca.

  • Co czytelnik znajdzie w Twoich opowiadaniach?

Kiedy ktoś weźmie jedno z moich opowiadań, znajdzie tam coś co zostało stworzone z ogromną miłością, z wielkim entuzjazmem i całą siłą mojej duszy. Nie wiem, czy czytelnikom spodoba się moja twórczość, ale na pewno zrozumieją, że te opowiadania napisane w przeciągu długiego czasu mają swój styl. Nie mam mistrzowskich zdolności Wooda. Po prostu cieszy mnie to, że z czasem nabrałem własnego stylu pisania, rysowania, gry aktorskiej. I życia.

Źródło: https://www.infobae.com/teleshow/infoshow/2020/02/01/facundo-arana

  • Robin Wood – pisarz i autor komiksów z Paragwaju
  • Solano López – argentyński twórca komiksów
  • Dago, Nippur de Lagash, Oesterheld – komiksy
  • Jorge Luis Borges – argentyński pisarz, eseista, poeta
  • Julio Cortázar – argentyński pisarz, tłumacz, filozof i intelektualista

Wywiad opatrzony jest kilkoma zdjęciami, które bardzo przypadły mi do gustu. Ich autorem jest Mario Sar. Fotografie są niby takie zwyczajne, normalne, bez efektu WOW! a jednocześnie jest w nich jakiś taki spokój i prawda. Nie wiem o co chodzi… Po prostu mi się podobają.

Moim Zdaniem:

Na koniec kilka słów ode mnie. Po pierwsze miło jest przeczytać wywiad, w który obie strony włożyły nieco wysiłku. Wiem, że ten materiał jest z konkretnego powodu (publikacja opowiadań Facundo) czyli poniekąd na zamówienie, ale i tak świetnie się go czyta. Nareszcie jakiś powiew świeżości, coś innego. W przeszłości bywało, że czułam się wręcz zażenowana postawą niektórych dziennikarzy. To przecież ich praca, do której powinni być przygotowani, a zdarzało się, że poziom zadawanych pytań był oględnie mówiąc bardzo niski. Nie czynię tu zarzutów Facundo, że udziela podobnych odpowiedzi i opowiada znane już historie, skoro takie dostaje pytania. Chodzi mi o dziennikarzy, którzy wciąż pytają o to samo i wiecznie szukają sensacji. Jeśli o mnie chodzi, to wolałaby żeby wywiadów z Facundo było mniej, ale były bardziej wartościowe, przemyślane.

A po drugie to fakt, że Facundo powiedział publicznie o swojej dysleksji może zdziałać wiele dobrego, podobnie jak jego historia z chłoniakiem. Z własnego doświadczenia wiem, jak szybko choroba i związane z nią dolegliwości mogą załamać chorego i pozbawić go nadziei, a taki żywy przykład w postaci na przykład Facundo Arana, który też był poważnie chory, przeszedł ciężkie leczenie, wyzdrowiał i osiągnął praktycznie wszystko to, o czym marzył jest nie do przecenienia. Myślę, że podobnie będzie z jego dysleksją. Skoro on mimo tej przypadłości został aktorem, a co za tym idzie opanował zdolność zapamiętywania ogromnych ilości tekstu, pisze opowiadania, rysuje, zna język angielski, no nie wiem co jeszcze… zdobył na przykład licencję pilota, to znaczy, że dysleksja nie jest przeszkodą. Ok jest pewnym utrudnieniem, ale nie jest to przeszkoda nie do pokonania. Szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy da się ją zdiagnozować i stworzyć dziecku odpowiednie warunki do rozwoju.

PS Tylko nie wiem czy jego syn będzie zadowolony, że tata w wywiadzie powiedział o jego dysleksji, no ale to już sprawa między nimi.

2 thoughts on “Facundo Arana w Infobae Teleshow o dysleksji, pisarstwie i … (tłumaczenie)

  1. Dawno niczego u ciebie nie komentowalam ale nadal tu zagladam moze nie codziennie ale raz na jakis czas i wtedy czytam i ogladam wszystko hurtem. Wywiad mi sie podoba chociaz na poczatku Facu troche kreci jakby odpowiadal na inne pytania. Wydaje mi sie czy troche zmienilas sposob prowadzenia bloga? Podoba mi sie. Trzymaj tak dalej.

    Polubione przez 1 osoba

    • Dziękuję za komentarz. Rzeczywiście staram się nie tworzyć już postów „o niczym”, tylko po to żeby w danym dniu był jakiś wpis. Jakiś czas temu z powodu problemów technicznych zmuszona byłam przejrzeć i uporządkować wszystkie zasoby bloga i wyrzuciłam wtedy kilkaset postów, które uznałam za bezwartościowe. Co do wywiadu, to mi się on podoba w całości. Czytając go miałam wrażenie, jakbym poznawała jakąś trochę inną nieznaną dotąd stronę Facundo. Pozdrawiam i zapraszam częściej

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.