Z albumu rodzinnego Facundo Arana

Co jakiś czas Facundo i Maria dzielą się z nami fotografiami z ich życia rodzinnego. Poniżej kilka najnowszych zdjęć:

1. Zdjęć w tym składzie widzieliśmy już kilka. To oczywiście Maria, Facundo i ich kuc Kathamdu, który z jakiegoś powodu czasami podróżuje z nimi w furgonetce.  

2. Swój niedawny „lazy day” Facundo postanowił spędzić w towarzystwie Negry i Nangi

3. Kiedy ostatnio Facundo przebywał w Andach pod Aconcaguą Maria opiekowała się nie tylko trójką ich dzieci, ale też sporym zwierzyńcem. Na zdjęciu oprócz Marii widzimy kuca Kathmandu i kozę Nangę:

4. Maria i Kathamdu:

5. A tu mamy Yaco i Nangę:

6. Kolejne zdjęcia pochodzą z krótkiego filmiku, na którym można było zobaczyć, jak Moro pomaga małemu żółwikowi, wyciągając spod jego skorupy kamienie:

Źródło: https://www.instagram.com/facuarana/ https://www.instagram.com/mariasusini/

Reklamy

Manuel Lozano ujawnił dobroczynny gest Facundo Arana

Ten wpis zacznę od słów autorstwa Jana Pawła II, które według mnie idealne pasują do tej historii:

Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

Niedawno za sprawą Manuela Lozano na światło dzienne wypłynął pewien nieznany wcześniej fakt dotyczący Facundo Arana. Zanim wyjaśnię o co chodzi, przypomnę tylko, że Manuel Lozano to założyciel działającej w Argentynie na szeroką skalę organizacji pomocowej Fundación Si. Manu niedawno uczestniczył w programie telewizyjnym prowadzącym przez Mirthę Legrand. Kiedy opowiadał o kierowanej przez siebie Fundacji, został zapytany o siedzibę organizacji. Lozano wyjaśnił, że nieruchomość, w której mieści się siedziba Fundacji Si została mu kilka lat temu bezpłatnie użyczona przez pewną prywatną osobę. Prowadząca dopytywała czy to może ktoś z rodziny Manuela zdobył się na taki hojny gest, w odpowiedzi usłyszała, że tym dobroczyńcą jest Facundo Arana.

Okazało się, że kiedy w 2012 roku Manuel Lozano zakładał Fundación Si, Facundo zadzwonił do niego i powiedział, że ma pewną nieruchomość, która może mu się przydać i zaproponował, żeby Manu ją obejrzał. Nieruchomość okazała się dokładnie tym, czego Fundacja potrzebowała i od tego czasu stała się jej siedzibą. To tam są przyjmowane i wydawane dary, stamtąd wolontariusze wyruszają na ulice Buenos Aires, żeby nieść pomoc potrzebującym, tam też mieści się „fabryka” fundacyjnych zabawek. Posesja z zewnątrz nie wygląda może zbyt imponująco, ale mieści się w bardzo dobrej lokalizacji (środek dzielnicy Palermo w Buenos Aires) i jest odpowiednio duża.

Facundo udostępnił nieodpłatnie tę nieruchomość na rzecz Fundacji Si już ponad sześć lat temu i przez cały ten czas na własne życzenie pozostawał anonimowym darczyńcą. Dlaczego akurat teraz Manuel Lozano postanowił ujawnić ten fakt? Nie wiem, chociaż się domyślam… Ale w sumie jakie to ma znaczenie?! Liczy się gest, szlachetny uczynek, chęć niesienia bezinteresownej pomocy  i bardzo wiele dobrego, które się w tym miejscu zadziało.

Malkontenci mawiają, że każdy dobry uczynek prędzej, czy później będzie ukarany… Ja uważam inaczej. Wierzę, że dobro powraca i że warto pomagać! Na zakończenie przytoczę jeszcze słowa z książki Manuela Lozano „Otro Mundo” (Inny Świat): 

Dzięki Fundacji Si projekty i marzenia, które wydawały się niemożliwe, stają się realne i rosną. Ci, którzy otrzymali pomoc zaczęli pomagać innym, tworząc niekończący się łańcuch. To właśnie jest budowanie Innego Świata…

PS Manuel Lozano wydaje się być niezwykłym człowiekiem. Mądry, wykształcony, dobry, o szczególnej wrażliwości, wyczulony na cierpienie i potrzeby innych. Działa z pomysłem i bardzo konsekwentnie. Z wykształcenia jest prawnikiem, ma też dyplom z zarządzania organizacjami non-profit. Warto właśnie takimi ludźmi się inspirować i tak jak Facundo wspierać ich działania. Szczerze podziwiam, obu.  

Kolejne terminy i pierwsze plakaty Cartas de Amor

Cartas de Amor na wybrzeżu Atlantyku:

13/01/2018 San Bernardo
19/01/2018 Miramar
21/01/2018 Monte Hermoso
25/05/2018 Santa Teresita
26/01/2018 San Bernardo
27/01/2018 San Clemente

Źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=2205640609487812&set

Źródło: https://www.instagram.com/cartasdeamorok/

Patrząc na te zdjęcia nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to wszystko już było… i to całkiem niedawno. Te plakaty kojarzą mi się z Mostami Madison. Jasne ubrania, pastelowe rozmyte tło, błękitne niebo z pierzastymi chmurami, filtry wygładzające zmarszczki… Serio?! Aż tak trudno jest znaleźć kreatywnych ludzi, którzy będą umieli wymyślić coś nowego?! Do tego wcale nie mam pewności, czy Soledad i Faundo pozowali do tych zdjęć wspólnie. Na niektórych wyglądają tak, jakby ktoś niezbyt umiejętnie ich ze sobą „skleił” w programie graficznym. Nie wiem… Może się czepiam, ale to wszystko wygląda jakoś tak, byle jak… Jakby było robione w pośpiechu, na odczepnego, jak najmniejszym nakładem sił i środków…

Mam też wątpliwości co do doboru obsady. Absolutnie nic nie mam do Soledad Silveraya jako do aktorki – podobała mi się jej rola w Vidas Robadas, ale innych jej osiągnięć nie znam, więc tak właściwie, to nie wiem jaką jest aktorką. To co mi przeszkadza, to różnica wieku pomiędzy nią, a Facundo. Soledad jest dwadzieścia lat starsza od Facundo. I wcale nie mam tu na myśli tego, że Soledad jest za stara, a raczej chodzi mi o to, że to Facundo jest za młody. Jeżeli dobrze rozumiałam treść tej sztuki, to główni bohaterowie znają się od dzieciństwa, a ich znajomość trwa już około pięćdziesięciu lat. Skoro znali się jako dzieci, to powinni być w podobnym wieku, a jeśli ich znajomość trwa już ponad pięćdziesiąt lat, to aktorzy powinni być w wieku około 55-60 lat, a Facundo ma lat 46. Wiem, że w teatrze nie należy szukać dokładnego odzwierciedlenia rzeczywistości, rozumiem że aktorzy budują przed widzami rzeczywistość umowną, wiem że wiek, wygląd, płeć aktorów w jakimś sensie nie mają znaczenia, ale dwadzieścia lat różnicy, to chyba przesada… No nie pasuje mi to… 

A jednak! Cartas De Amor już wkrótce na scenie!

Soledad Silveyra i Facundo Arana już wkrótce wspólnie wystąpią na deskach teatru. Chodzi o sztukę Cartas De Amor (Listy Miłosne), która niebawem będzie miała premierę w Mar del Plata. Producentem jest oczywiście Javier Faroni, a reżyserię powierzono Selvie Aleman. Harmonogram przedstawia się następująco: we wtorki, środy i czwartki sztuka będzie grana w Mar de Plata w Teatrze Lido, a w piątki, soboty i niedziele aktorzy będą prezentować swoją pracę w różnych miejscowościach na wybrzeżu Atlantyku.

Facundo i Soledad pracowali razem w serialu Vidas Robadas.

Źródło: https://www.primiciasya.com/primicias/

Jestem mocno zaskoczona tymi informacjami, bo jeśli wierzyć doniesieniom prasowym, to do premiery zastało zaledwie dwa tygodnie, czyli bardzo mało czasu! Nie wiem, jak można przygotować spektakl teatralny w tak krótkim czasie?! Ale widocznie można… Oczywiście kibicuję temu projektowi, tak jak każdemu w którym uczestniczy Facundo. Mam tylko nadzieję, że będzie to ciekawa, dopracowana do ostatniego szczegółu interpretacja tej znanej sztuki, z perfekcyjnymi rolami Facundo i Soledad, a nie coś przygotowanego na szybko i byle jak, żeby tylko zaistnieć w letnim sezonie i wykorzystać aktualne zainteresowanie widzów teatrem…

Kilka zdań o sztuce:

Sztuka Alberta R. Gurneya stała się przebojem wystawianym przez wiele amerykańskich i europejskich teatrów. Ta dwuosobowa sztuka jest ważną, przejmującą historią losów dwojga zagubionych ludzi. Ludzi, którzy nie mogą bez siebie żyć, a którym histeryczne reakcje, przesadzone ambicje i – mimo wszystko – egoizm, żyć razem nie pozwalają. Bohaterami są Melissa i Andrew. Siedzą przy stole i piszą do siebie listy. Opisują swoje sukcesy i rozczarowania, wspominają dawne, niespełnione marzenia i spełnione nadzieje, przez lata rysują w ten sposób portret swojego bardzo skomplikowanego związku. 

Źródło: http://www.cdnspektakle.pl/listy_milosne.html

#MeToo po argentyńsku i co Facundo ma z tym wspólnego

Od pewnego czasu w argentyńskich mediach głośnym echem odbijają się oskarżenia o nadużycia na tle seksualnym, wysuwane przez kilka tamtejszych aktorek, przeciwko gwieździe telewizji, znanemu aktorowi i piosenkarzowi – Juanowi Darthésowi. Afera wybuchała za sprawą aktorki Calu Rivero, która pod koniec 2017 roku ujawniła, że podczas pracy na planie serialu Dulce Amor (2012/13) doświadczyła niewłaściwego traktowania (czytaj: molestowania seksualnego) ze strony swojego serialowego partnera, którym był wówczas Juan Darthés. W konsekwencji tych wydarzeń, aktorka zrezygnowała z dalszego udziału w tej produkcji, mimo że serial cieszył się dużą popularnością i był dla niej szansą na rozwój kariery. Calu nie wystąpiła na drogę prawną, ale opowiedziała publicznie o tym, co ją spotkało. Do jej oskarżeń dołączyły dwie inne aktorki, które twierdziły, że w przeszłości doświadczyły podobnych zachowań ze strony tego samego aktora. Juan Darthés wszystkiemu zdecydowanie zaprzeczył i wystąpił na drogę sądową przeciwko Calu, oskarżając ją o zniesławienie i domagając się, żeby to sąd rozstrzygnął, kto ma rację. W argentyńskich mediach rozpętała się prawdziwa burza, która przeniosła się na portale społecznościowe, gdzie zwolennicy i przeciwnicy poszczególnych stron konfliktu toczyli ze sobą regularną wojnę na słowa. To właśnie wtedy, niejako na własne życzenie Facundo uwikłał się w ten temat. Podczas wywiadu dla programu telewizyjnego Intrusos z 1/01/2018 wypowiedział się na temat oskarżeń Calu Rivero przeciwko Juanowi Darthésowi. Powiedział coś w stylu, że owszem, Calu mogła czuć się molestowana, ale Juan wcale jej nie molestował. Dodał jeszcze, że zna Juana, bo z nim pracował, więc stąd to wie. Na koniec Facu pochwalił pomysł wstąpienia przez Darthésa na drogę sądową. Do tego doszła jeszcze wypowiedź Facundo na temat samorealizacji kobiet przez macierzyństwo i w ten oto sposób aktor stał się celem zmasowanego ataku na Twitterze, gdzie nieomal został „zlinczowany”, uznany za macho i odsądzony od czci i wiary. Z czasem negatywne komentarze pod adresem Facundo ucichły, ale jak wiadomo internet niczego nie zapomina, ale o tym później…

W rok po tych wydarzeniach kolejna kobieta oskarżyła Juana Darthésa o stosowanie wobec niej przemocy seksualnej. Thelma Fardin w emocjonalnym nagraniu ujawniła, że w maju w 2009 w Nikaragui (podczas tournée serialu Patito feo po krajach Ameryki Łacińskiej) padła ofiarą napastowania seksualnego, którego miał się wobec niej dopuścić Juan Darthés. Thelma miała wówczas 16 lat. Równolegle z nagłośnieniem sprawy w mediach Thelma poinformowała o złożeniu w Nikaragui (czyli tam gdzie miało dojść do napaści) zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Juan Darthés po raz kolejny zaprzeczył oskarżeniom mówiąc, że to nie prawda i że nic takiego nigdy nie miało miejsca, oraz zaapelował żeby pozwolić działać wymiarowi sprawiedliwości. I tu po raz kolejny pojawia się wątek Facundo Arana, bo kiedy Thelma Fardin ujawniła swoją historię, Facundo znów stał się celem ataków i pytań, jak się czuje jako obrońca gwałciciela?! Po tych wydarzeniach Facu podobnie jak kilka innych znanych osób ze świata show biznesu, które wcześniej broniły Juana Darthésa opublikował na swoim Instagramie i Twitterze wpis, w którym w imieniu swoim i swojej rodziny okazał wsparcie Thelmie Fardin i przeprosił Calu Rivero i pozostałe aktorki, że zamiast pozwolić działać wymiarowi sprawiedliwości próbował bronić tego człowieka. Napisał też, że jest zdruzgotany tym co się wydarzyło.

Tyle faktów, a teraz kilka zdań ode mnie… Jeśli to wszystko jest prawdą, to bardzo współczuję tym kobietom. Nikt, absolutnie nikt nie powinien doświadczać jakiejkolwiek przemocy, a przemocy seksualnej w szczególności, bo taka przemoc często wiąże się z nadużywaniem władzy i wykorzystywaniem zaufania, a chyba jedną z najgorszych krzywd jakich można doświadczyć, jest ta krzywda, którą wyrządzają nam ludzie, którym wierzymy i ufamy. Mam nadzieję, że wymiar sprawiedliwości jakoś sobie poradzi z tymi sprawami, ale obawiam się, że dojście do prawdy nie będzie łatwe… Gdyby się jednak okazało, że którekolwiek z tych zarzutów zostały spreparowane, dla osiągnięcia jakiegoś osobistego, czy wyższego celu, to szkody z tego tytułu będą niepowetowane i to nie tylko dla bohaterów tych wydarzeń, ale przede wszystkim dla ofiar przemocy seksualnej i dla organizacji je wspierających. 

Co do Facundo, to mam nadzieję, że jego przeprosiny były szczere i że napisał je z przekonania i z potrzeby serca, a nie z koniunkturalizmu. 

Na koniec dodam jeszcze, że jak zwykle w takich sytuacjach (mam tu na myśli różne medialne zawirowania) Facundo zniknął na kilka dni z mediów społecznościowych. Wkrótce się pewnie pojawi i opublikuje jakieś sympatyczne zdjęcie ze swoimi zwierzakami, albo z rodziną, a w przychylnych mu mediach pojawią się na ten temat miłe wzmianki… Nie raz i nie dwa już to przerabialiśmy… No cóż, każdy ma prawo dbać o swój wizerunek tak, jak uzna za stosowne, ale osobiście wolałabym, żeby Facu trochę rozważniej (i może rzadziej) rozmawiał z dziennikarzami, bo ostatnio nie ma w tej kwestii dobrej passy.

PS 1 Krótkie wyjaśnienie kto jest kim: Jeśli chodzi o Calu Rivero, to myślę, że ona i Facundo nigdy ze sobą nie pracowali, ale możecie ją kojarzyć ze wspomnianego wyżej serialu Dulce Amor (Słodka Miłość) który był emitowany w Polsce na TV Puls (chyba 2016/17). Calu w Słodkiej Miłości wcielała się w postać Natachy Bandi Ferri. Pozostałych uczestników opisanych przeze mnie wydarzeń też powinniście kojarzyć – Thelma Fardin to Laura, czyli przybrana córka Martina (Facundo Arana) z Sos Mi Vida, a Juan Darthés grał z Facundo w 099 Central, jego bohater nazywał się Nicolás „Popeye” González. W Polsce był też emitowany inny serial z jego udziałem – Sekret Laury (2004), gdzie Juan wcielił się w postać Agustína Rivero.

PS 2 Wszystkie przytoczone przeze mnie informacje dotyczące Calu Rivero, Thelmy Fardin i Juana Darthesa pochodzą z argentyńskich mediów internetowych, między innymi z Pagina 12, La Republica, Primicias Ya, Paparazzi, Clarin i innych.

Facundo Arana En El Aire – terminy na styczeń 2019

Argentyńscy widzowie ponownie będą mogli zobaczyć Facundo Arana w monodramie En El Aire. Poniżej kilka terminów na styczeń 2019: 

  • 11/01/2019 godz. 22:00 Miramar
  • 12/01/2019 godz. 22:00 Mercedes
  • 18/01/2019 godz. 22: 00 Pinamar
  • 20/01/2019 godz. 22:00 Mayor Buratovich (Villarino)
  • 21/01/2019 godz. 22:00 Monte Hermoso

Źródło: http://acercarte.gba.gob.ar/evento/550-teatro-en-el-aire-con-facundo-arana

Aktualizacja:

Informacja nieoficjalna. Ze względu na zaangażowanie się Facundo Arana w nowy projekt teatralny Cartas de Amor zaplanowane na styczeń 2019 przedstawienia En El Aire nie odbędą się.

#AconcaguaMusic – pierwsze szczegóły koncertu

Na krótko przed opuszczeniem Mendozy Javier Calamaro ujawnił, że koncert #AconcaguaMusic odbędzie się 23 lutego 2019 roku w dolinie Horcones, w miejscu z widokiem na południową ścianę Kolosa Ameryki, w pobliżu lądowiska dla helikopterów (wysokość około 2800 mnpm).

Wstęp na imprezę będzie wolny, a repertuar ma się składać z około 20 utworów. Poza aspektem muzycznym tego wydarzenia, równie ważna dla organizatorów wydaje się być idea SIN HEULLAS (bez śladu). Chodzi w niej o to, żeby miejsce w którym odbędzie się koncert w najmniejszym nawet stopniu nie ucierpiało z powodu tej imprezy i po jej zakończeniu wyglądało dokładnie tak, jak przed nią. Organizatorzy zamierzają zadbać o pojemniki na śmieci, toalety, bezpieczeństwo i opiekę medyczną. Głównym wykonawcą będzie chyba Javiera Calamaro, a pozostali muzycy będą jego gośćmi. Mam nadzieję, że wśród nich będzie Facundo Arana.

Dyrektorem artystycznym koncertu jest gitarzysta Daniel Oroño, który był z Javierem na niedawnej wyprawie na Aconcaguę.

Źródło: https://www.diariouno.com.ar/mendoza/javier-calamaro-tocara-en-horcones

Mam nadzieję, że organizatorom koncertu uda się wcielić w życie tę piękną ideę „bez śladu”. W idealnym świecie tak właśnie by się stało, a ten koncert zapoczątkowałby nową proekologiczną tradycję organizowania wolnych od śmieci imprez masowych, jednak obawiam się, że w realnym świecie tak się nie stanie i ta impreza skończy się podobnie jak wiele innych – placem pełnym zużytych opakowań, resztek jedzenia i innych śmieci, a organizatorzy po prostu będą to musieli posprzątać.

Facundo Arana i Javier Calamaro odwiedzili ex Cose (07/12/2018)

W piątek 07/12/2018 po powrocie do Mendozy Facundo Arana i Javier Calamaro zostali poproszeni przez miejscowe władze, żeby odwiedzili ex Cose (la Dirección de Responsabilidad Penal Juvenil).

Źródło: https://www.mendozapost.com/nota/107492-facundo-y-javier-ex-cose/

W informacjach pojawiających się na ten temat używana jest nazwa Ex Cose. Nie wiem co to dokładnie znaczy, ale wydaje mi się, chodzi o coś w rodzaju zakładu poprawczego dla młodzieży, albo raczej o szkołę i warsztaty zawodowe dla młodocianych więźniów. Artyści spędzili w ośrodku kilka godzin, w tym czasie odwiedzili wszystkie jego oddziały, rozmawiając z osadzonymi, grając z nimi w ping-ponga i wspólnie śpiewając.

Ponoć przekazali przebywającym tam młodym ludziom wiele pozytywnej energii, dużą porcję nadziei i mnóstwo wartościowych rad na temat życia i pokonywania przeciwności losu, oraz pokazali, że istnieją też inne pomysły na życie, niż tylko te, które ci chłopcy znali do tej pory. Z racji różnicy pokoleń nie wszyscy osadzeni tam młodzi ludzie kojarzyli kim są Facundo i Javier, ale mimo to ich wizyta była bardzo udana i miała taki normalny, naturalny przebieg.

Źródło: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=2241335239445136

Źródło: https://www.elsol.com.ar/calamaro-y-arana-llevaron-musica-y-alegria-al-ex-cose

#AconcaguaMusic – Podsumowanie i Moim zdaniem 2

#AconcaguaMusic to autorskie przedsięwzięcie argentyńskiego muzyka Javiera Calamaro, do udziału w którym zaprosił aktora i muzyka Facundo Arana. Celem Javiera było zagranie koncertu na możliwie największej wysokości. Wybór padł na Aconcaguę. Jego plan był ambitny i ciekawy, ale okazało się, że Javier nigdy wcześniej nie nie wspinał się w górach, w przeszłości nie był też nazbyt aktywny fizycznie – po prostu od ponad 30 lat grał rocka. Facundo doradził mu wtedy, żeby na jakiś czas wziął sobie urlop od muzyki i zaczął solidne przygotowania do wyprawy na najwyższą górę Argentyny. Nie chodziło tylko o przygotowanie fizyczne, ale też o nastawienie mentalne. O dziwo Javier zastosował się do tych rad i przez 9 miesięcy intensywnie trenował i chodził po górach.

Można przyjąć, że przedsięwzięcie, którego pełna nazwa brzmi Aconcagua Music Todos Arriba rozpoczęło się 22/11/2019 od konferencji prasowej zorganizowanej w hotelu Sheraton w Mendozie. Na podstawie informacji, które wtedy pojawiały się w mediach można było sądzić, że obaj artyści zamierzają zdobyć Aconcaguę, w międzyczasie zajmując się muzyką, jednak później okazało się, że na szczyt wybierał się jedynie Javier Calamaro, a Facundo pojechał na wyprawę, żeby go wspierać i się lepiej z nim poznać. Facundo na wyprawę zabrał saksofon i harmonijkę ustną, a Javier gitarę. Początkowo wszystko przebiegało zgodnie z planem. Ekipa bez problemu dotarła do bazy Plaza de Mulas, aby stamtąd wyruszyć do wyższych obozów. W ramach aklimatyzacji udało im się dotrzeć na wysokość około 5000 mnpm do Plaza Canada. Niestety w tym czasie w okolicach Aconcagui zapanowały bardzo niekorzystne warunki pogodowe – rozpętała się kilkudniowa śnieżyca i wiał silny wiatr, a co za tym idzie wychodzenie z bazy do wyższych obozów stało się niemożliwe. Niestety ze względu na swoje zobowiązania zawodowe Javier i Facundo nie mogli czekać w obozie na poprawę pogody i musieli zakończyć wyprawę bez osiągnięcia wierzchołka góry. W piątek 07/12/2018 opuścili Plaza de Mulas i wrócili do Mendozy, odkładając w czasie wejście na szczyt Aconcagui.

Ale zdobycie Kolosa Ameryki, to nie całe przedsięwzięcie #AconcaguaMusic, a tylko jeden z jego etapów. Kolejnym, chyba ważniejszym celem jest zagranie koncertu na zboczach najwyższej góry Argentyny i obu Ameryk. Na listopadowej konferencji prasowej ogłoszono, że recital Javiera Calamaro z udziałem Facundo Arana planowany jest na przełomie lutego i marca 2019 roku w obozie Plaza Francia na wysokości około 4200 mnpm. Oczywiście wszystko ma się odbyć w duchu troski o środowisko naturalne i w ramach samodoskonalenia.

Tak jak napisałam wcześniej plany były ambitne i ciekawe, ale rzeczywistość dość mocno je zweryfikowała. Po pierwsze, ze względu na niekorzystną pogodę Javierowi nie udało się nawet podjąć próby zdobycia Aconcagui, a po drugie pomysł koncertu na dużej wysokości jest już nieaktualny – rozważana jest inna lokalizacja.

Tyle faktów, a teraz chociaż mam niewiele informacji na ten temat i nie mieszkam w Argentynie, to i tak się trochę powymądrzam…

Cała ta „impreza” od początku była dla mnie jakaś dziwna, a im dłużej trwała, tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że coś tu chyba jest nie tak z koncepcją, organizacją i planowaniem. Oczywiście nie chodzi mi o załamanie pogody i niepowodzenie w wyprawie na szczyt Aconcagui – to się zdarza i nikt nie ma na to wpływu. Dobrze, że Javier i towarzysząca mu ekipa mieli dość rozsądku, aby się nie pchać na szczyt za wszelką cenę. Góra tam będzie nadal stała i można na nią w każdej chwili wrócić, więc to że tym razem się nie udało nie jest żadną porażką. Moje zastrzeżenia dotyczą pomysłu na zorganizowanie koncertu wysoko w górach, na terenie Regionalnego Parku Aconcagui i łączenie tego z rzekomą troską o środowisko naturalne, co według mnie zakrawa wręcz na hipokryzję. Nie wierzę, że da się zorganizować mniej lub bardziej masową imprezę rozrywkową tak, że w jej miejscu nie zostaną żadne śmieci, odchody i zniszczenia. A skoro takie są realia imprez masowych, to moim zdaniem nie wolno ich organizować na terenie przyrodniczo chronionym. Tak jak pisałam wcześniej – od tego są sale koncertowe czy widowiskowe, stadiony, place a nie góry i rezerwaty przyrody. Bardzo się dziwię, że władze Parku podeszły do tego pomysłu z jakąkolwiek aprobatą. Na szczęście z niedawnych wypowiedzi Facundo Arana i Javiera Calamaro przytaczanych przez media wynika, że podczas pobytu w górach muzycy porzucili pomysł zorganizowania koncertu w Plaza Francia i obecnie rozważają jakąś lokalizację poza Parkiem Aconcagua, na przykład w dolinie Horcones. Podobno skłoniła ich do tego troska o środowisko. Super! Tylko gdzie była ta troska, jak wymyślali ten plan i go ogłaszali?! Wcześniej nie wiedzieli tego, co wiedzą teraz?! Jestem racjonalistką, dość twardo stąpającą po ziemi i nie kupuję tekstów w stylu: góra do nas przemówiła i nie dała nam pozwolenia… Panowie chyba zwyczajnie tego nie przemyśleli… A szkoda, bo teraz to wygląda trochę niepoważnie i mało profesjonalnie. Wydaje mi się, że firmując swoim nazwiskiem i twarzą jakieś przedsięwzięcie, to trzeba zrobić naprawdę dobry research, albo wynająć do tego dobrych fachowców. Może trzeba było najpierw pójść w góry, zorientować się co i jak, i dopiero wtedy zorganizować konferencję prasową i obwieścić wszem i wobec swój pomysł…

Nie wiem z czego to wynika, ale coraz częściej działania Facundo wydają mi się jakieś takie chaotyczne i nieprzemyślane… Czyżby syndrom Piotrusia Pana, albo kryzys wieku średniego? Mam nadzieję, że to tylko z zewnątrz tak wygląda, a wewnątrz Facu jest jednak mądrze poukładanym facetem, który ma właściwą hierarchię ważności i zdaje sobie sprawę, co tak naprawdę jest w życiu ważne. 

PS Wiem, że nic mi do tego, jak Facundo i Maria dzielą się obowiązkami, ale gdyby mój facet zostawił mnie na ponad dwa tygodnie z trójką dzieci i stadem zwierząt do oprzątania, żeby sobie pośpiewać na zboczu jakiejś góry, to chyba dłuuugo byśmy mieli „ciche dni”.

Skoro już w tym wpisie byłam taka złośliwa to będę też małostkowa i wypowiem się na temat tego, jak Facundo ubierał się podczas tegorocznej wyprawy na Aconcaguę. Nie wiem, może jestem dziwna i tylko mnie to raziło, ale on tam nosił koszule. Ok, były to koszule codzienne, sportowe – ale jednak koszule – takie na guziki i z kołnierzykiem. Facu na różne spotkania, wywiady, koncerty potrafił się ubrać aż za bardzo na luzie – w znoszony t-shirt i zwykłą bluzę, a na wyprawę w góry zabrał koszule i w obozie na wysokości ponad 4000 mnpm paradował w rozchełstanej koszuli na krótki rękaw… Sorry, ale moim zdaniem to dziwne… 

#AconcaguaMusic – koniec przygody

Facundo Arana i Javier Calamaro są już w Mendozie. Po powrocie z gór najprawdopodobniej zatrzymali się w hotelu Sheraton – tym samym, z którego 23/11/2018 wyruszyli na #AconcaguaMusic. Niestety ze względu na złe warunki pogodowe panujące w okolicach Aconcagui Javierowi Calamaro nie udało się wejść na szczyt Kolosa Ameryki.

Z mojej perspektywy całe to przedsięwzięcie jest trochę dziwne i jakby nie do końca przemyślane (mam tu na myśli samą wyprawę w góry, jak i planowany w przyszłości koncert). W późniejszym terminie postaram się przygotować jakieś podsumowanie tej wyprawy i napisać kilka zdań od siebie. 

Źródło zdjęć: https://www.clarin.com/espectaculos/fama/facundo-arana-javier-calamaro

#AconcaguaMusic – Dzień 13 (05/12/2018)

Dziś wyjaśniło się kilka kwestii związanych z wyprawą Javiera Calamaro i Facundo Arana na Aconcaguę. Po pierwsze wiadomo już, że z powodu złych warunków atmosferycznych wyprawa nie zakończy się zdobyciem szczytu. Korzystne okno pogodowe pojawi się nieco później niż pierwotnie prognozowano, czyli wtedy kiedy naszych bohaterów już tam nie będzie. Po drugie Facundo w ogóle nie zamierzał wchodzić na szczyt – wziął udział w tej wyprawie, żeby dotrzymać Javierowi towarzystwa, spędzić z nim czas i wspierać go w jego przedsięwzięciu. Po trzecie zmianie uległa koncepcja przyszłorocznego koncertu na zboczach Aconcagui – lokalizacja to już nie Plaza Francia, a leżąca poza granicą Regionalnego Parku Aconcagua dolina Horcones, ale to chyba też na razie tylko koncepcja.

Źródło: https://www.diariouno.com.ar/mendoza/expedicion

Sytuacja na dziś wygląda tak, że Facundo został w Plaza de Mulas, a Javier z przewodnikiem wyruszył do obozu Nido de Condores (5380 mnpm).

Źródło: https://twitter.com/grajalesnet/status/1070352931197718528

Jak do tego doszło? Otóż, kiedy okazało się, że wejście na szczyt nie będzie możliwe, Facundo namówił Javiera, żeby ten spróbował wspiąć się do Gniazda Kondora, aby móc z tego miejsca podziwiać jeden z najpiękniejszych na świecie zachodów słońca. Sam został w bazie, gdzie przez dwa kolejne dni będzie czekać na powrót Javiera.

Źródło: https://www.instagram.com/p/BrAo6h2B00Z/

W mediach ukazało się ostatnio wiele artykułów na temat wyprawy Facundo Arana i Javiera Calamaro, ale we wszystkich jest praktycznie to samo – że są wysoko w górach, że pogoda pokrzyżowała im plany, i że wspólnie spędzają czas przy muzyce i mate.

 

#AconcaguaMusic – kolejne dni

Ostatnie dni Facundo Arana, Javier Calamaro i inni wspinacze spędzili w bazie Plaza de Mulas. Z tego co wiem Facu i Javier tylko raz wyszli w wyższe partie gór – w kierunku Plaza Canada. Niestety pogoda nie jest tam sprzyjająca – intensywnie pada śnieg i wieje silny wiatr. W tej sytuacji nie wiadomo, czy wejście na szczyt w ogóle będzie możliwe, bo do tego konieczna jest odpowiednia aklimatyzacja, a czas ucieka. Poza tym wygląda na to, że Facundo wcale nie zamierzał po raz kolejny zdobywać Aconcagui. Ponoć pojechał na tę wyprawę jedynie po to, żeby wspierać Javiera Calamaro. Niezależnie od tego czy cel wyprawy, czyli wejście na szczyt zostanie osiągnięty czy nie – wyprawa zakończy się w poniedziałek 10/12/2018 – na ten dzień uczestnicy wyprawy zaplanowali swój powrót do Buenos Aires.

A jak można spędzać w górach, kiedy nie można się wspinać? Można na przykład urządzić sobie małe jam session, albo toczyć wojnę na śnieżki, w której żywym celem jest sam Facundo Arana 😀

#AconcaguaMusic – Dzień 10 (02/12/2018)

Z dzisiejszego dnia wyprawy mam dla was trochę informacji, jedno zdjęcie i kilka materiałów wideo. 

Na początek fotka Facundo z Ulisesem Corvalanem:

10-go dnia wyprawy ekipa #AconcaguaMusic w składzie Facundo Arana, Javier Calamaro i Leandro Villegas (może ktoś jeszcze, nie wiem tego) wyruszyła z obozu bazowego (Plaza de Mulas) w kierunku obozu pierwszego (Plaza Canada około 5000 mnpm). 

Z tym wideo z YT jest chyba coś nie tak z prędkością odtwarzania, ale nie umiem nic na to poradzić 😦

Przebywanie wysoko w górach wcale nie przeszkadza w tym, żeby zaapelować o dobry uczynek:

W tej akcji chodzi chyba o to, żeby z okazji zbliżających się świąt podzielić się zabawkami z dziećmi, które ich nie mają. Javier nagrał podobny apel. 

#AconcaguaMusic – MOVEMENT czyli lokowanie produktu ;-)

Pisałam Wam wcześniej, że kiedy Facundo przebywa w bazie to zdarza mu się zajmować najróżniejszymi rzeczami, na przykład zmywaniem naczyń, odśnieżaniem,  muzykowaniem… Tym razem Facu po przyjacielsku, ale chyba też z przekonania postanowił polecić swoim obserwatorom markę MOVEMENT, specjalizującą się w odzieży sportowej. Zrobił nawet na ten temat live’a na Instagramie, ale ja ograniczę się tylko do pokazania Wam kilku zdjęć:

Ich naklejka reklamowa trafiła na termos do mate, który Facundo zabiera ze sobą w góry. Zwróćcie uwagę, że ciągle są na nim wróżki, które kiedyś przykleiła tam India, żeby chroniły jej tatę w górach.

Przy okazji tej spontanicznej „mini kampanii reklamowej” Facu spotkał się z przyjaciółmi przy mate, żeby sobie pogawędzić.

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bq3i7GBnmi6/

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic2018: https://aconcagua-2018/

#AconcaguaMusic – Dzień 9 (01/12/2018)

Sobotnie doniesienia z Plaza de Mulas zacznę od tego, że wyprawę musiał opuścić jeden z uczestników ekipy #AconcaguaMusic, przyjaciel Facundo – Santiago Barassi. Powodem były chyba problemy z kolanem. Szkoda… ale zdrowie jest najważniejsze.

Źródło: https://twitter.com/grajalesnet/status/1068992556560801793

To zdjęcie Facundo na tle góry jest niesamowite. Szczyt wydaje się być tak blisko, niemal na wyciągnięcie ręki… A w rzeczywistości to ogromna odległość i wysokość, a pokonanie ich będzie wymagało jeszcze wiele wysiłku.

Jeśli chodzi o pogodę, to nastąpiła pewna zmiana na lepsze, bo przestał padać śnieg, ale wciąż jest bardzo zimno. Świadczyć o tym może choćby to krótkie nagranie, na którym widać zamarzniętą mate Facundo. 

Wkrótce uczestnicy wyprawy zaczną podchodzić do wyżej położonych obozów, dlatego do Plaza de Mulas przyjechał lekarz, żeby ocenić ich obecny stan zdrowia. Czytałam gdzieś, że przy wchodzeniu na Acocaguę jest to obowiązkowe – trzeba dostać zgodę lekarza na kontynuowanie wspinaczki. Jeśli pójdzie się w górę bez zgody lekarza, w razie wypadku czy choroby trzeba będzie zapłacić za akcję ratowniczą, normalnie wliczoną w cenę pozwolenia. Te badania to nic nadzwyczajnego – ciśnienie, tętno, saturacja, osłuchanie płuc i wywiad, ale doświadczonemu lekarzowi pozwalają one ocenić, czy ktoś może kontynuować wspinaczkę, czy nie. 

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic2018: https://aconcagua-2018/

#AconcaguaMusic – Dzień 8 (30/11/2018)

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bq3Io3XFGmD/

Wczoraj, czyli w piątek 30/11/2018 sytuacja w bazie Plaza de Mulas diametralnie się zmieniła – spadło około 30 centymetrów śniegu i zrobiło się bardzo zimno, w nocy temperatura obniżyła się do minus 14 stopni. Spanie w namiotach w takich warunkach na pewno nie należy do przyjemności. A przecież to jest wiosenno-letni sezon wspinaczkowy na Aconcaguę. No ale to są góry… tam pogoda zmienia z bardzo gwałtownie…

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bq2TDI7ny4s/

Facundo w Himalajach doświadczył znacznie gorszej pogody, więc być może jest zahartowany, ale Javiera ta sytuacja chyba dość nieprzyjemnie zaskoczyła. Mam nadzieję wszyscy członkowie wyprawy mają ze sobą odpowiednie wyposażenie na takie warunki pogodowe. Oby kolejne dni były dla nich łaskawsze.

A teraz kilka zdjęć z wczoraj:

Źródło: https://static.diariouno.com.ar/

Z wczoraj mam jeszcze wideo, które Facundo nagrał z ratownikami (strażnikami) z Parku Regionalnego Aconcagua. W nagraniu chodzi oczywiście o Fundację Lautaro Te Necesita – Leucodistrofias:

No i oczywiście jest też zdjęcie z flagą Donar Sangre Salva Vidas:

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic2018: https://aconcagua-2018/

Facundo Arana – Mężczyzna, który nie boi się żadnej pracy

Mimo dużej wysokości i dość spartańskich warunków panujących w Plaza de Mulas Facundo wydaje się być bardzo aktywny i to w różnych dziedzinach. Z opublikowanych zdjęć wynika, że uczył swoich kolegów gry na saksofonie, zmywał naczynia oraz odśnieżał panele słoneczne, no i pewnie przede wszystkim chodził po górach. 

Źródło: https://www.facebook.com/GrajalesExpeditions/photos/

Źródło: https://twitter.com/grajalesnet/status/1068262256499134464

Źródło: https://www.instagram.com/p/BqxGPBWl9HM/

Cóż, parafrazując pewną znaną polską aktorkę można powiedzieć, że Facundo jest mężczyzną pracującym, który żadnej pracy się nie boi 😀 

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic2018: https://aconcagua-2018/