#AconcaguaMusic – pierwsze szczegóły koncertu

Na krótko przed opuszczeniem Mendozy Javier Calamaro ujawnił, że koncert #AconcaguaMusic odbędzie się 23 lutego 2019 roku w dolinie Horcones, w miejscu z widokiem na południową ścianę Kolosa Ameryki, w pobliżu lądowiska dla helikopterów (wysokość około 2800 mnpm).

Wstęp na imprezę będzie wolny, a repertuar ma się składać z około 20 utworów. Poza aspektem muzycznym tego wydarzenia, równie ważna dla organizatorów wydaje się być idea SIN HEULLAS (bez śladu). Chodzi w niej o to, żeby miejsce w którym odbędzie się koncert w najmniejszym nawet stopniu nie ucierpiało z powodu tej imprezy i po jej zakończeniu wyglądało dokładnie tak, jak przed nią. Organizatorzy zamierzają zadbać o pojemniki na śmieci, toalety, bezpieczeństwo i opiekę medyczną. Głównym wykonawcą będzie chyba Javiera Calamaro, a pozostali muzycy będą jego gośćmi. Mam nadzieję, że wśród nich będzie Facundo Arana.

Dyrektorem artystycznym koncertu jest gitarzysta Daniel Oroño, który był z Javierem na niedawnej wyprawie na Aconcaguę.

Źródło: https://www.diariouno.com.ar/mendoza/javier-calamaro-tocara-en-horcones

Mam nadzieję, że organizatorom koncertu uda się wcielić w życie tę piękną ideę „bez śladu”. W idealnym świecie tak właśnie by się stało, a ten koncert zapoczątkowałby nową proekologiczną tradycję organizowania wolnych od śmieci imprez masowych, jednak obawiam się, że w realnym świecie tak się nie stanie i ta impreza skończy się podobnie jak wiele innych – placem pełnym zużytych opakowań, resztek jedzenia i innych śmieci, a organizatorzy po prostu będą to musieli posprzątać.

Reklamy

#AconcaguaMusic – Podsumowanie i Moim zdaniem 2

#AconcaguaMusic to autorskie przedsięwzięcie argentyńskiego muzyka Javiera Calamaro, do udziału w którym zaprosił aktora i muzyka Facundo Arana. Celem Javiera było zagranie koncertu na możliwie największej wysokości. Wybór padł na Aconcaguę. Jego plan był ambitny i ciekawy, ale okazało się, że Javier nigdy wcześniej nie nie wspinał się w górach, w przeszłości nie był też nazbyt aktywny fizycznie – po prostu od ponad 30 lat grał rocka. Facundo doradził mu wtedy, żeby na jakiś czas wziął sobie urlop od muzyki i zaczął solidne przygotowania do wyprawy na najwyższą górę Argentyny. Nie chodziło tylko o przygotowanie fizyczne, ale też o nastawienie mentalne. O dziwo Javier zastosował się do tych rad i przez 9 miesięcy intensywnie trenował i chodził po górach.

Można przyjąć, że przedsięwzięcie, którego pełna nazwa brzmi Aconcagua Music Todos Arriba rozpoczęło się 22/11/2019 od konferencji prasowej zorganizowanej w hotelu Sheraton w Mendozie. Na podstawie informacji, które wtedy pojawiały się w mediach można było sądzić, że obaj artyści zamierzają zdobyć Aconcaguę, w międzyczasie zajmując się muzyką, jednak później okazało się, że na szczyt wybierał się jedynie Javier Calamaro, a Facundo pojechał na wyprawę, żeby go wspierać i się lepiej z nim poznać. Facundo na wyprawę zabrał saksofon i harmonijkę ustną, a Javier gitarę. Początkowo wszystko przebiegało zgodnie z planem. Ekipa bez problemu dotarła do bazy Plaza de Mulas, aby stamtąd wyruszyć do wyższych obozów. W ramach aklimatyzacji udało im się dotrzeć na wysokość około 5000 mnpm do Plaza Canada. Niestety w tym czasie w okolicach Aconcagui zapanowały bardzo niekorzystne warunki pogodowe – rozpętała się kilkudniowa śnieżyca i wiał silny wiatr, a co za tym idzie wychodzenie z bazy do wyższych obozów stało się niemożliwe. Niestety ze względu na swoje zobowiązania zawodowe Javier i Facundo nie mogli czekać w obozie na poprawę pogody i musieli zakończyć wyprawę bez osiągnięcia wierzchołka góry. W piątek 07/12/2018 opuścili Plaza de Mulas i wrócili do Mendozy, odkładając w czasie wejście na szczyt Aconcagui.

Ale zdobycie Kolosa Ameryki, to nie całe przedsięwzięcie #AconcaguaMusic, a tylko jeden z jego etapów. Kolejnym, chyba ważniejszym celem jest zagranie koncertu na zboczach najwyższej góry Argentyny i obu Ameryk. Na listopadowej konferencji prasowej ogłoszono, że recital Javiera Calamaro z udziałem Facundo Arana planowany jest na przełomie lutego i marca 2019 roku w obozie Plaza Francia na wysokości około 4200 mnpm. Oczywiście wszystko ma się odbyć w duchu troski o środowisko naturalne i w ramach samodoskonalenia.

Tak jak napisałam wcześniej plany były ambitne i ciekawe, ale rzeczywistość dość mocno je zweryfikowała. Po pierwsze, ze względu na niekorzystną pogodę Javierowi nie udało się nawet podjąć próby zdobycia Aconcagui, a po drugie pomysł koncertu na dużej wysokości jest już nieaktualny – rozważana jest inna lokalizacja.

Tyle faktów, a teraz chociaż mam niewiele informacji na ten temat i nie mieszkam w Argentynie, to i tak się trochę powymądrzam…

Cała ta „impreza” od początku była dla mnie jakaś dziwna, a im dłużej trwała, tym bardziej utwierdzałam się w przekonaniu, że coś tu chyba jest nie tak z koncepcją, organizacją i planowaniem. Oczywiście nie chodzi mi o załamanie pogody i niepowodzenie w wyprawie na szczyt Aconcagui – to się zdarza i nikt nie ma na to wpływu. Dobrze, że Javier i towarzysząca mu ekipa mieli dość rozsądku, aby się nie pchać na szczyt za wszelką cenę. Góra tam będzie nadal stała i można na nią w każdej chwili wrócić, więc to że tym razem się nie udało nie jest żadną porażką. Moje zastrzeżenia dotyczą pomysłu na zorganizowanie koncertu wysoko w górach, na terenie Regionalnego Parku Aconcagui i łączenie tego z rzekomą troską o środowisko naturalne, co według mnie zakrawa wręcz na hipokryzję. Nie wierzę, że da się zorganizować mniej lub bardziej masową imprezę rozrywkową tak, że w jej miejscu nie zostaną żadne śmieci, odchody i zniszczenia. A skoro takie są realia imprez masowych, to moim zdaniem nie wolno ich organizować na terenie przyrodniczo chronionym. Tak jak pisałam wcześniej – od tego są sale koncertowe czy widowiskowe, stadiony, place a nie góry i rezerwaty przyrody. Bardzo się dziwię, że władze Parku podeszły do tego pomysłu z jakąkolwiek aprobatą. Na szczęście z niedawnych wypowiedzi Facundo Arana i Javiera Calamaro przytaczanych przez media wynika, że podczas pobytu w górach muzycy porzucili pomysł zorganizowania koncertu w Plaza Francia i obecnie rozważają jakąś lokalizację poza Parkiem Aconcagua, na przykład w dolinie Horcones. Podobno skłoniła ich do tego troska o środowisko. Super! Tylko gdzie była ta troska, jak wymyślali ten plan i go ogłaszali?! Wcześniej nie wiedzieli tego, co wiedzą teraz?! Jestem racjonalistką, dość twardo stąpającą po ziemi i nie kupuję tekstów w stylu: góra do nas przemówiła i nie dała nam pozwolenia… Panowie chyba zwyczajnie tego nie przemyśleli… A szkoda, bo teraz to wygląda trochę niepoważnie i mało profesjonalnie. Wydaje mi się, że firmując swoim nazwiskiem i twarzą jakieś przedsięwzięcie, to trzeba zrobić naprawdę dobry research, albo wynająć do tego dobrych fachowców. Może trzeba było najpierw pójść w góry, zorientować się co i jak, i dopiero wtedy zorganizować konferencję prasową i obwieścić wszem i wobec swój pomysł…

Nie wiem z czego to wynika, ale coraz częściej działania Facundo wydają mi się jakieś takie chaotyczne i nieprzemyślane… Czyżby syndrom Piotrusia Pana, albo kryzys wieku średniego? Mam nadzieję, że to tylko z zewnątrz tak wygląda, a wewnątrz Facu jest jednak mądrze poukładanym facetem, który ma właściwą hierarchię ważności i zdaje sobie sprawę, co tak naprawdę jest w życiu ważne. 

PS Wiem, że nic mi do tego, jak Facundo i Maria dzielą się obowiązkami, ale gdyby mój facet zostawił mnie na ponad dwa tygodnie z trójką dzieci i stadem zwierząt do oprzątania, żeby sobie pośpiewać na zboczu jakiejś góry, to chyba dłuuugo byśmy mieli „ciche dni”.

Skoro już w tym wpisie byłam taka złośliwa to będę też małostkowa i wypowiem się na temat tego, jak Facundo ubierał się podczas tegorocznej wyprawy na Aconcaguę. Nie wiem, może jestem dziwna i tylko mnie to raziło, ale on tam nosił koszule. Ok, były to koszule codzienne, sportowe – ale jednak koszule – takie na guziki i z kołnierzykiem. Facu na różne spotkania, wywiady, koncerty potrafił się ubrać aż za bardzo na luzie – w znoszony t-shirt i zwykłą bluzę, a na wyprawę w góry zabrał koszule i w obozie na wysokości ponad 4000 mnpm paradował w rozchełstanej koszuli na krótki rękaw… Sorry, ale moim zdaniem to dziwne… 

#AconcaguaMusic – koniec przygody

Facundo Arana i Javier Calamaro są już w Mendozie. Po powrocie z gór najprawdopodobniej zatrzymali się w hotelu Sheraton – tym samym, z którego 23/11/2018 wyruszyli na #AconcaguaMusic. Niestety ze względu na złe warunki pogodowe panujące w okolicach Aconcagui Javierowi Calamaro nie udało się wejść na szczyt Kolosa Ameryki.

Z mojej perspektywy całe to przedsięwzięcie jest trochę dziwne i jakby nie do końca przemyślane (mam tu na myśli samą wyprawę w góry, jak i planowany w przyszłości koncert). W późniejszym terminie postaram się przygotować jakieś podsumowanie tej wyprawy i napisać kilka zdań od siebie. 

Źródło zdjęć: https://www.clarin.com/espectaculos/fama/facundo-arana-javier-calamaro

#AconcaguaMusic – Dzień 13 (05/12/2018)

Dziś wyjaśniło się kilka kwestii związanych z wyprawą Javiera Calamaro i Facundo Arana na Aconcaguę. Po pierwsze wiadomo już, że z powodu złych warunków atmosferycznych wyprawa nie zakończy się zdobyciem szczytu. Korzystne okno pogodowe pojawi się nieco później niż pierwotnie prognozowano, czyli wtedy kiedy naszych bohaterów już tam nie będzie. Po drugie Facundo w ogóle nie zamierzał wchodzić na szczyt – wziął udział w tej wyprawie, żeby dotrzymać Javierowi towarzystwa, spędzić z nim czas i wspierać go w jego przedsięwzięciu. Po trzecie zmianie uległa koncepcja przyszłorocznego koncertu na zboczach Aconcagui – lokalizacja to już nie Plaza Francia, a leżąca poza granicą Regionalnego Parku Aconcagua dolina Horcones, ale to chyba też na razie tylko koncepcja.

Źródło: https://www.diariouno.com.ar/mendoza/expedicion

Sytuacja na dziś wygląda tak, że Facundo został w Plaza de Mulas, a Javier z przewodnikiem wyruszył do obozu Nido de Condores (5380 mnpm).

Źródło: https://twitter.com/grajalesnet/status/1070352931197718528

Jak do tego doszło? Otóż, kiedy okazało się, że wejście na szczyt nie będzie możliwe, Facundo namówił Javiera, żeby ten spróbował wspiąć się do Gniazda Kondora, aby móc z tego miejsca podziwiać jeden z najpiękniejszych na świecie zachodów słońca. Sam został w bazie, gdzie przez dwa kolejne dni będzie czekać na powrót Javiera.

Źródło: https://www.instagram.com/p/BrAo6h2B00Z/

W mediach ukazało się ostatnio wiele artykułów na temat wyprawy Facundo Arana i Javiera Calamaro, ale we wszystkich jest praktycznie to samo – że są wysoko w górach, że pogoda pokrzyżowała im plany, i że wspólnie spędzają czas przy muzyce i mate.

 

#AconcaguaMusic – kolejne dni

Ostatnie dni Facundo Arana, Javier Calamaro i inni wspinacze spędzili w bazie Plaza de Mulas. Z tego co wiem Facu i Javier tylko raz wyszli w wyższe partie gór – w kierunku Plaza Canada. Niestety pogoda nie jest tam sprzyjająca – intensywnie pada śnieg i wieje silny wiatr. W tej sytuacji nie wiadomo, czy wejście na szczyt w ogóle będzie możliwe, bo do tego konieczna jest odpowiednia aklimatyzacja, a czas ucieka. Poza tym wygląda na to, że Facundo wcale nie zamierzał po raz kolejny zdobywać Aconcagui. Ponoć pojechał na tę wyprawę jedynie po to, żeby wspierać Javiera Calamaro. Niezależnie od tego czy cel wyprawy, czyli wejście na szczyt zostanie osiągnięty czy nie – wyprawa zakończy się w poniedziałek 10/12/2018 – na ten dzień uczestnicy wyprawy zaplanowali swój powrót do Buenos Aires.

A jak można spędzać w górach, kiedy nie można się wspinać? Można na przykład urządzić sobie małe jam session, albo toczyć wojnę na śnieżki, w której żywym celem jest sam Facundo Arana 😀

#AconcaguaMusic – Dzień 10 (02/12/2018)

Z dzisiejszego dnia wyprawy mam dla was trochę informacji, jedno zdjęcie i kilka materiałów wideo. 

Na początek fotka Facundo z Ulisesem Corvalanem:

10-go dnia wyprawy ekipa #AconcaguaMusic w składzie Facundo Arana, Javier Calamaro i Leandro Villegas (może ktoś jeszcze, nie wiem tego) wyruszyła z obozu bazowego (Plaza de Mulas) w kierunku obozu pierwszego (Plaza Canada około 5000 mnpm). 

Z tym wideo z YT jest chyba coś nie tak z prędkością odtwarzania, ale nie umiem nic na to poradzić 😦

Przebywanie wysoko w górach wcale nie przeszkadza w tym, żeby zaapelować o dobry uczynek:

W tej akcji chodzi chyba o to, żeby z okazji zbliżających się świąt podzielić się zabawkami z dziećmi, które ich nie mają. Javier nagrał podobny apel. 

#AconcaguaMusic – MOVEMENT czyli lokowanie produktu ;-)

Pisałam Wam wcześniej, że kiedy Facundo przebywa w bazie to zdarza mu się zajmować najróżniejszymi rzeczami, na przykład zmywaniem naczyń, odśnieżaniem,  muzykowaniem… Tym razem Facu po przyjacielsku, ale chyba też z przekonania postanowił polecić swoim obserwatorom markę MOVEMENT, specjalizującą się w odzieży sportowej. Zrobił nawet na ten temat live’a na Instagramie, ale ja ograniczę się tylko do pokazania Wam kilku zdjęć:

Ich naklejka reklamowa trafiła na termos do mate, który Facundo zabiera ze sobą w góry. Zwróćcie uwagę, że ciągle są na nim wróżki, które kiedyś przykleiła tam India, żeby chroniły jej tatę w górach.

Przy okazji tej spontanicznej „mini kampanii reklamowej” Facu spotkał się z przyjaciółmi przy mate, żeby sobie pogawędzić.

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bq3i7GBnmi6/

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic2018: https://aconcagua-2018/

#AconcaguaMusic – Dzień 9 (01/12/2018)

Sobotnie doniesienia z Plaza de Mulas zacznę od tego, że wyprawę musiał opuścić jeden z uczestników ekipy #AconcaguaMusic, przyjaciel Facundo – Santiago Barassi. Powodem były chyba problemy z kolanem. Szkoda… ale zdrowie jest najważniejsze.

Źródło: https://twitter.com/grajalesnet/status/1068992556560801793

To zdjęcie Facundo na tle góry jest niesamowite. Szczyt wydaje się być tak blisko, niemal na wyciągnięcie ręki… A w rzeczywistości to ogromna odległość i wysokość, a pokonanie ich będzie wymagało jeszcze wiele wysiłku.

Jeśli chodzi o pogodę, to nastąpiła pewna zmiana na lepsze, bo przestał padać śnieg, ale wciąż jest bardzo zimno. Świadczyć o tym może choćby to krótkie nagranie, na którym widać zamarzniętą mate Facundo. 

Wkrótce uczestnicy wyprawy zaczną podchodzić do wyżej położonych obozów, dlatego do Plaza de Mulas przyjechał lekarz, żeby ocenić ich obecny stan zdrowia. Czytałam gdzieś, że przy wchodzeniu na Acocaguę jest to obowiązkowe – trzeba dostać zgodę lekarza na kontynuowanie wspinaczki. Jeśli pójdzie się w górę bez zgody lekarza, w razie wypadku czy choroby trzeba będzie zapłacić za akcję ratowniczą, normalnie wliczoną w cenę pozwolenia. Te badania to nic nadzwyczajnego – ciśnienie, tętno, saturacja, osłuchanie płuc i wywiad, ale doświadczonemu lekarzowi pozwalają one ocenić, czy ktoś może kontynuować wspinaczkę, czy nie. 

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic2018: https://aconcagua-2018/

#AconcaguaMusic – Dzień 8 (30/11/2018)

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bq3Io3XFGmD/

Wczoraj, czyli w piątek 30/11/2018 sytuacja w bazie Plaza de Mulas diametralnie się zmieniła – spadło około 30 centymetrów śniegu i zrobiło się bardzo zimno, w nocy temperatura obniżyła się do minus 14 stopni. Spanie w namiotach w takich warunkach na pewno nie należy do przyjemności. A przecież to jest wiosenno-letni sezon wspinaczkowy na Aconcaguę. No ale to są góry… tam pogoda zmienia z bardzo gwałtownie…

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bq2TDI7ny4s/

Facundo w Himalajach doświadczył znacznie gorszej pogody, więc być może jest zahartowany, ale Javiera ta sytuacja chyba dość nieprzyjemnie zaskoczyła. Mam nadzieję wszyscy członkowie wyprawy mają ze sobą odpowiednie wyposażenie na takie warunki pogodowe. Oby kolejne dni były dla nich łaskawsze.

A teraz kilka zdjęć z wczoraj:

Źródło: https://static.diariouno.com.ar/

Z wczoraj mam jeszcze wideo, które Facundo nagrał z ratownikami (strażnikami) z Parku Regionalnego Aconcagua. W nagraniu chodzi oczywiście o Fundację Lautaro Te Necesita – Leucodistrofias:

No i oczywiście jest też zdjęcie z flagą Donar Sangre Salva Vidas:

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic2018: https://aconcagua-2018/

Facundo Arana – Mężczyzna, który nie boi się żadnej pracy

Mimo dużej wysokości i dość spartańskich warunków panujących w Plaza de Mulas Facundo wydaje się być bardzo aktywny i to w różnych dziedzinach. Z opublikowanych zdjęć wynika, że uczył swoich kolegów gry na saksofonie, zmywał naczynia oraz odśnieżał panele słoneczne, no i pewnie przede wszystkim chodził po górach. 

Źródło: https://www.facebook.com/GrajalesExpeditions/photos/

Źródło: https://twitter.com/grajalesnet/status/1068262256499134464

Źródło: https://www.instagram.com/p/BqxGPBWl9HM/

Cóż, parafrazując pewną znaną polską aktorkę można powiedzieć, że Facundo jest mężczyzną pracującym, który żadnej pracy się nie boi 😀 

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic2018: https://aconcagua-2018/

#AconcaguaMusic Krajobraz księżycowy

Facundo: Co za zdjęcie! Nie ma tu żadnego filtra. Jesteśmy w drodze i zaczynamy opowieść, w której jest wiele uczuć, poezji, muzyki, ciszy… Są przyjaciele, przewodnicy, strażnicy parku. Działanie, śmiech, łzy, uściski, wspólne towarzystwo, przebyte kilometry, obozy, przestrzeń, niekończąca się wędrówka, niesamowite krajobrazy, nieprzespane noce. Spójrz w górę, a odnajdziesz głęboką prawdę. Jak w domu. Od jutra zaczynamy zdobywać aklimatyzację na wysokości. Nasz projekt dojrzewa i ewoluuje. Umacnia się. A ten hojny, majestatyczny, wielki, wiekowy przyjaciel wita nas uściskami. On wie. Widział. I dał na przyzwolenie. To zaszczyt znów chodzić po jego zboczach. Olbrzymie, dziękuję że nas przyjąłeś.

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bqyen3PB2Ww/

Zdjęcie rzeczywiście jest świetne, ale myślę że jego powstanie było kwestią przypadku, a o jego wyjątkowości zadecydowała gra kolorów – jaskrawożółta kurtka Javiera na tle szarego otoczenia zrobiła całą robotę.

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic2018: https://faconcagua-2018/

#AconcaguaMusic – Dzień 7 (29/11/2018)

Czwartek Facundo Arana i Javier Calamaro spędzili w Plaza me Mulas. W bazie Facundo spotkał się ze swoim przyjacielem Ulisesem Corvalanem, z którym dwa lata temu wspólnie wspinali się na Everest. Ulises jest bardzo doświadczonym przewodnikiem górskim, więc pewnie jest tam ze swoją kolejną ekipą.

Źródło:  https://www.instagram.com/ulises.corvalan/ (InstaStories)

Źródło: https://twitter.com/grajalesnet/status/1068236074902872065

Pierwsza noc w obozie podobno nie należała do najłatwiejszych, bo Plaza de Mulas leży już na sporej wysokości (4370 mnpm), a każdy aklimatyzuje się w swoim własnym tempie, więc nie wszyscy jednakowo znoszą zmniejszoną ilość tlenu.

Źródło: https://www.instagram.com/p/BqxF0hdlEmb/

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic2018: https://aconcagua-2018/

#AconcaguaMusic – Dzień 6 (28/11/2018)

Po 10 godzinach niesamowitego trekkingu dotarliśmy do Plaza de Mulas. Zostaliśmy przywitani uściskami, wspaniałymi uściskami i najlepszym obozem. Plaza de Mulas to małe miasteczko pełne niezwykłych ludzi! Plaza de Mulas 4370 mnpm

Źródło: https://www.instagram.com/p/BqvsSotB9eN/

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic2018: https://aconcagua-2018/

#AconcaguaMusic – Dzień 5 (27/11/2018)

W tle Południowa ściana, na zdjęciu Javier i Facundo

Plaza Francia, czyli miejsce planowanego koncertu

Źródło: https://www.instagram.com/aconcaguamusictodosarriba/

Zamierzałam solidnie dzień po dniu opisywać wyprawę w której właśnie uczestniczy Facundo, ale trochę tego nie ogarniam, bo nie znam tych miejsc, nie rozróżniam ich, a zdjęcia są bardzo do siebie podobne, więc może się zdarzyć, że czasami nie będzie chronologicznie. 

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic2018: https://aconcagua-2018/

#AconcaguaMusic – Dzień 3 (25/11/2018)

Trzeciego dnia wyprawy jej uczestnicy podzielili się w mediach społecznościowych dość szczególnym tekstem – jest to coś w rodzaju manifestu, czy apelu:

Przybywam do tego odległego miejsca, gdzie każdy krok stawia się z trudem, droga prowadzi tylko pod górę, a im wyżej – tym jest mniej tlenu i wspinaczka wydaje się nie mieć końca. W każdym kroku kryje się niepewność dokąd będzie mi dojść, bo choć zawsze myślimy o osiągnięciu szczytu, to tu decydują siły niezależne od nas – góra ma swój własny język i to ona decyduje czy nas tu chce, czy nie.

To wymaga tak ogromnego wysiłku i tak daleką drogę trzeba przebyć, że oczywistym jest iż szukam w tym czegoś więcej niż tylko przyjemności. Chcę doświadczyć czegoś wyjątkowego, poczuć przywilej przebywania w tym niezwykłym, tak doskonałym miejscu – jak wszystko w naturze.

Chcę się rozwijać jako osoba i wrócić do domu jako lepsza wersja siebie. Czy nie tego wszyscy szukamy, kiedy przekraczamy swoje granice?! Ale nie wolno zapominać o tym co ważne – jestem tu z wizytą, w odwiedzinach, na chwilę. Póki tu jestem, będę szanować i czcić to miejsce, żeby być godnym jego doskonałości.

Tak więc… dokądkolwiek dojdę, to będzie szczyt. Wrócę do domu, jako lepsza wersja siebie.

Szacunek dla góry, dla rzeki, dla morza… To tak oczywiste, że nie wymaga żadnych wyjaśnień… Po prostu zostawię to miejsce takim, jakim je zastałem, bez żadnego plastiku, ani papieru. Pozostaną tylko ślady po moich podeszwach, które wkrótce zmiecie wiatr…

Nie wiem, kto jest autorem tego tekstu, być może został napisany wspólne. Te słowa są mądre i piękne, oby wszyscy tak myśleli, a przede wszystkim tak postępowali.

Źródło: https://www.instagram.com/p/BqnCEL3BgF_/

Jeśli chodzi o takie czysto techniczne szczegóły, to niestety nie za wiele mam w tej kwestii do powiedzenia. Czytając opisy innych wypraw dowiedziałam się, że zazwyczaj po załadowaniu w Penitentes większości ekwipunku na muły uczestnicy ruszają na około trzydniowy trekking do Plaza de Mulas znajdującego się na wysokości około 4300 mnpm.

Nie wiem na pewno, czy poniższe zdjęcia są z 25/11/2018, ale mniej więcej wtedy się ukazały.

Źródło: https://www.instagram.com/p/BqnblSElqI4/

Źródło: https://www.facebook.com/portezuelodelviento/posts/2184095294958482

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic2018: https://aconcagua-2018/

#AconcaguaMusic – Dzień 2 (24/11/2018)

Drugi dzień wyprawy zrelacjonował nam sam Facundo Arana:

Drodzy przyjaciele z Alpinismonline, jesteśmy w Penitentes na wysokości 2590 mnpm, w trakcie procesu aklimatyzacji. Wpadliśmy na pomysł, żeby dotrzeć dziś do Las Cuevas, aby znaleźć się kilka metrów wyżej. Zważywszy na to, że przedwczoraj byliśmy w Buenos Aires, które leży na poziomie morza, czujemy się bardzo dobrze. Pojawiły się bóle głowy, ale to normalne. Do wszystkiego podchodzimy ze spokojem. Najbliższe plany to trekking w okolice Cristo Redentor na wysokość około 3800 mnpm, a następnie zejście do Las Cuevas na 3557 mnpm i zanocowanie tam. Na zdjęciu widać, jak zeszłej nocy przybyliśmy do siedziby Grajales Expeditions.

Tam dokonaliśmy wyboru rzeczy, które mulnicy pod dowództwem mojego przyjaciela Jose Villalobosa dostarczą bezpośrednio do Plaza de Mulas. Nie wiem czy jak już wejdziemy na teren Parku to będziemy jeszcze mieć kontakt, ale wspaniale było tu dotrzeć i się przywitać.

Kiedy wyjdziemy w góry będziemy próbowali tworzyć muzykę. A właściwie to Javier będzie to robić, a ja będę mu pomagać. Javier jest Mistrzem. Poeta, który ma coś do powiedzenia. To zaszczyt mu towarzyszyć. Zabrałem ze sobą mój stary saksofon altowy i harmonijkę ustną. Zobaczymy co się wydarzy… Są sprawy, o których trzeba mówić. Moja flaga Donar Sangre Salva Vidas znów wędruje po górach. Trzymam kciuki, żeby wszystko się udało! Uściski dla wszystkich! Facundo

Źródło: https://www.alpinismonline.com/mz-notas.asp?id=11155

Źródło: https://www.instagram.com/p/BqkVhoPFNNq/

Na poniższym zdjęciu członkowie ekipy #AconcaguaMusic pozują na tle pomnika Cristo Redentor de los Andes (Pomnik Chrystusa Odkupiciela Andów), który znajduje się na granicy Chile i Argentyny, na wysokości około 3830 mnpm

Źródło: https://www.instagram.com/p/BqlSDq1lPM9/

Na drugim nagraniu widać, że Facu ma na palcu pulsoksymetr czyli mierzy sobie saturację. Mam nadzieję, że nic złego się nie dzieje i że to tylko zwykłe środki ostrożności. Czytałam trochę o chorobie wysokościowej i zdania są podzielone, jedni twierdzą, że po pewnym czasie organizm zapomina, inni że jeśli ktoś raz miał takie problemy, to w większości przypadków będą one wracać. Oby Facundo znowu to nie dopadło…

PS Dziś udało mi się namierzyć kolejnych uczestników wyprawy – to Dani Oroño – muzyk i gitarzysta, Leandro Villegas – przewodnik górski i Santiago Barassi, ale nie wiem kim on jest. 

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic2018: https://aconcagua-2018/

#AconcaguaMusic – Zaczyna się!

Zanim przejdę do zrelacjonowania pierwszego dnia wyprawy #AconcaguaMusic muszę się trochę cofnąć w czasie. Wydaje mi się, że pomysłodawcą tego przedsięwzięcia jest Javier Calamaro, (albo jego brat – nie zrozumiałam tego). W każdym razie to od niego Facundo dostał propozycję przyłączenia się do tego projektu. Panowie w tej sprawie po raz pierwszy spotkali się w marcu bieżącego roku.

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bgg9iHTDIir/

Javier zaprezentował Facundo swój pomysł, a Facu podobno od razu się do niego zapalił. Celem Javiera Calamaro jest zagranie koncertu na możliwie największej wysokości. Muzyk ma już na swoim koncie podobnie ekstremalny wyczyn – jakiś czas temu „wystąpił” w wodach oceanu, zanurzony w specjalnej kapsule. Kiedy do projektu włączył się Facundo pojawiły się też bliskie aktorowi cele prospołecznie – propagowanie oddawania krwi i ochrona środowiska.

Źródło: https://www.instagram.com/p/BqiQk2elxMx/

Tyle historii… Przejdźmy do teraźniejszości. Wyprawa rozpoczęła się 23/11/2018, a wejście na szczyt zaplanowano na 10/12/2018. Zaznaczam, że nie jestem pewna, czy data 10/12/2018 jest datą planowanego ataku szczytowego, czy całkowitego zakończenia wyprawy. Czas pomiędzy tymi datami uczestnicy wyprawy wykorzystają na dotarcie do bazy i aklimatyzację.  Ekipa składa się z pięciu osób, ale kto oprócz Facundo i Javiera wchodzi w jej skład na razie nie wiem. Podejrzewam, że będą to profesjonalni przewodnicy górscy. Z uwagi na to, że wyprawa i planowany koncert są wydarzeniami medialnymi, to wręczenie zezwoleń odbyło się pod okiem kamer i w obecności dziennikarzy – na konferencji prasowej w Mendozie. Pozwolenie Javiera ma numer 135000 a Facundo 135001. Oprócz specjalistycznego sprzętu niezbędnego w górach, Javier i Facu zabrali na tę wyprawę swoje instrumenty muzyczne – Facundo saksofon, a Javier gitarę. Panowie zamierzają chyba w ramach treningu urządzać sobie jakieś małe jam session na wysokościach. 

Jeżeli chodzi o dzisiaj, to ze zdjęć wynika, że Facundo i Javier poczynili jeszcze jakieś ostatnie specjalistyczne zakupy, zapakowali cały sprzęt i wyruszyli w drogę. Powodzenia!

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bqh2QiYh4-V/

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bqi9DCuBXfu/

Źródło: https://www.instagram.com/p/BqiSnAUho_q/

A teraz zachowam się jak każdy typowy Polak i zacznę się wymądrzać na temat zdrowia, chociaż się na tym nie znam… Facundo niedawno był w Europie, w krótkim odstępie czasu odbył dwa długie, wielogodzinne loty, a teraz pojechał się wspinać w góry i to na ogromnych wysokościach. Mam nadzieję, że to nie stanowi żadnego ryzyka dla jego zdrowia i że Facundo jako odpowiedzialny i świadomy mężczyzna gruntownie się przed tą wyprawą przebadał.

Kronika wyprawy #AconcaguaMusic: https://aconcagua-2018/

Kronika Aconcagua 2018

Chciałam poinformować moich czytelników, że podobnie jak w przypadku poprzednich wypraw górskich Facundo (Agoncagua 2016 i Everest 2016) utworzyłam oddzielną zakładkę, na której postaram się dokumentować tegoroczną wyprawę. Będę tam zamieszczać w porządku chronologicznym skróty z poszczególnych dni. Zainteresowanych zapraszam na Aconcagua 2018.