Czy Facundo Arana ma prawo być osobą prywatną?

W czwartek na Twitterze pojawiła się informacja, że w najbliższy weekend Facundo Arana przylatuje do Włoch, a konkretnie do Rzymu. W planach aktor miał podobno zamiar trochę pozwiedzać Wieczne Miasto, a w niedzielę zamierzał się spotkać z dość wąską grupą jego przyjaciół, czy znajomych, może też fanów.

Mnie osobiście ta informacja jakoś specjalnie nie podekscytowała, cóż… to po prostu kolejna podróż mojego ulubionego aktora, a to że będzie trochę bliżej niż zwykle, to przecież niczego nie zmienia, no może tylko tyle, że przez kilka dni będzie się znajdował na tej samej półkuli i w tej samej strefie czasowej co ja…

Kiedy informacja o przyjeździe Facundo do Rzymu wyszła na jaw, na Twitterze pojawiły się głosy niezadowolenia, a wręcz oburzenia, z tego że wizyta Facundo we Włoszech nie została wcześniej zapowiedziana publicznie (np w mediach społecznościowych) i że nie zorganizowano jakiegoś ogólnie dostępnego spotkania dla jego fanów z tej części świata. Kilka osób poczuło się bardzo zawiedzionych postępowaniem aktora  i oględnie mówiąc straciło do niego zaufanie i szacunek. Nie znam się za bardzo na internecie i mediach społecznościowych, ale takie coś to się chyba potocznie nazywa „gównoburza” (shitstorm?). 

Wydaje mi się, że Facundo od dawna przyjaźni się wirtualnie z kilkoma osobami z południa Europy (Grecja, Włochy). Jeśli dobrze pamiętam, to niektóre z tych osób odwiedzały go wcześniej w Argentynie. I to chyba w porozumieniu z nimi została zorganizowana ta wizyta. Co w tym dziwnego czy złego?! Dla mnie absolutnie nic. Przyjaciele, czy znajomi mieli ochotę się zobaczyć, to dogadali miejsce, terminy i się spotkali. Wydaje mi się, że nie ma o co „rozdzierać szat”… Każdy ma prawo spotykać się z kim chce i gdzie chce…

Praca Facundo, jego wystąpienia publiczne, koncerty, udzielane wywiady – to jest przestrzeń publiczna, do której każdy ma dostęp i wolno nam to oglądać, czytać, komentować. Reszta to sfera prywatna i z tej sfery wolno nam zobaczyć tylko to, co dana osoba publiczna sama zechce udostępnić – NIC WIĘCEJ! Jeśli Facundo postanowił przelecieć pół świata, żeby spotkać się z kilkoma wybranymi osobami to OK, jego prawo, wolno mu i nikomu nic do tego. Przyleciał tu za swoje pieniądze lub na koszt zapraszających go osób, zrobił to w swoim wolnym czasie, więc jakim prawem ktoś to w ogóle komentuje i ocenia?!

Tak sobie myślę, że ja to chyba nie jestem „prawdziwą fanką”, bo mimo mojej ogromnej sympatii dla Facundo, to jakoś szczególnie nie marzę o spotkaniu z nim. Wspólne zdjęcie i autograf nie jest dla mnie celem czy wartością samą w sobie, a na więcej podczas jakiegoś krótkiego spotkania w dużym gronie raczej liczyć nie można. W życiu zależy mi raczej na nawiązywaniu relacji z ludźmi, z którymi mam do czynienia na co dzień, a podczas kilkuminutowego spotkania ze znanym aktorem z drugiego końca świata, który w dodatku mówi w innym niż ja języku, nawiązanie jakichkolwiek relacji moim zdaniem jest zwyczajnie niemożliwe, a przynajmniej mało prawdopodobne. Bardzo cenię Facundo jako aktora i jako człowieka, uważam, że warto mówić o takich pozytywnych ludziach i upowszechniać ich postawę wobec życia, pracy, rodziny – dlatego prowadzę tego bloga, ale nawet przez myśl by mi nie przeszło, żeby jechać za nim do Włoch, czy gdziekolwiek indziej… Pewnie gdyby w mojej okolicy odbywało się jakieś otwarte spotkanie z Facundo, to poszłabym posłuchać i zobaczyć go na żywo. Pewnie gdyby nadarzyła się jakaś okazja, to poprosiłabym go o wspólne zdjęcie i skreślenie kilku słów dla czytelników tego bloga, ale to tyle… A gdyby to się z jakiegoś powodu nie udało to też nic wielkiego by się nie stało…

A tu wybuchała jakaś afera, bo Facundo nie postąpił tak, jak kilka osób by sobie tego życzyło! Nie rozumiem skąd w ludziach bierze się tyle złości, tyle jadu, tyle pretensji. To chyba musi być jakiś mega egocentryzm. Na Twitterze pojawiły się wpisy typu: JA chciałam, JA marzyłam, JA żądam, MI się należy, JA mam prawo – bo wspierałam, bo obserwowałam, bo słuchałam, bo oglądałam, bo kupowałam płyty… A skoro nie dostałam tego czego JA chcę, to przestaję obserwować i szanować (przedstawiłam to w dużym uproszczeniu, ale tak to mniej więcej można podsumować). No przepraszam, ale to zupełna dziecinada. Jeśli się kogoś lubi, szanuje, kocha, to nie żąda niczego w zamian… Ciekawe czy te „rozczarowane” osoby kiedykolwiek zrobiły coś w tej sprawie? Czy zabiegały o takie spotkanie, czy kontaktowały się z Facundo, albo jego przedstawicielami? Przecież takie rzeczy da się zorganizować. Tylko, że ktoś musiałby się tym zająć – ktoś musiałby podjąć rozmowy, zebrać chętnych do uczestnictwa, uzgodnić terminy, wynająć salę, pokryć koszty, zorganizować pobyt, zapewnić bezpieczeństwo gościowi i uczestnikom – ktoś musiałby wziąć na siebie odpowiedzialność. Jestem pewna, że nikt w tej sprawie nawet palcem wcześniej nie ruszył, ale teraz narzekać i mieć pretensje to potrafią… 

PS Napisałam wcześniej, że jakoś nieszczególnie zależy mi spotkaniu z Facundo, czy z jakąkolwiek inną znaną osobą, ale gdybym miała szansę jeszcze raz zobaczyć się z moją nieżyjącą już Babcią, gdybym mogła jeszcze raz się do niej przytulić i porozmawiać, to pojechałabym za nią na drugi koniec świata… Może jestem dziwna, może jestem z innej epoki, ale taką właśnie mam hierarchię wartości i dobrze mi z tym…

Reklamy

#LaCenaDeFaroni (06/11/2018) ciąg dalszy

Pojawiło się jeszcze trochę materiałów z niedawnej imprezy organizowanej przez Javiera Faroni – jest trochę nowych zdjęć i kilka nagrań wideo. Wszystko można zobaczyć poniżej:

Źródło: https://www.infobae.com/teleshow/fotos-teleshow/2018/11/07/

Źródło: https://www.telebajocero.com/javier-faroni

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bp8eatXFEPP/

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bp7vHfylDnS/

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bp7GFeBgysh/

W jednym z powyższych nagrań pojawiło się trochę nowych informacji. W kontekście planów zawodowych na 2019 rok Facundo powiedział na przykład, że został zaproszony do przez wspaniałych ludzi do ich projektów teatralnych, ale nic nie jest jeszcze ostatecznie zdecydowane, a co do telewizji, to aktor zapewnił że w przyszłym roku na pewno powróci na ekrany.

Facundo Arana i Maria Susini na #LaCenaDeFaroni (06/11/2018)

We wtorek 06/11/2018 w hotelu Meliā w Buenos Aires odbyła się impreza na cześć teatru pod nazwą #LaCenaDeFaroni. Gośćmi na tym dorocznym spotkaniu organizowanym przez Faroni Teatro App są głównie aktorzy, którzy aktualnie współpracują z producentem teatralnym Javierem Faroni. Sądząc po zdjęciach goście świetnie się bawili:

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bp5fxb6FEVw/

Źródło: https://twitter.com/antonioricarte/with_replies

Źródło: https://www.instagram.com/hotelmeliabuenosaires/ (InstaStories)

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bp3aF46B38t/

Źródło: https://www.instagram.com/faroniteatroapp/ (InstaStories)

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bp511TZlepS/

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bp5Z9QPFhok/

4 Boginie i 1 Cukiereczek!

Facundo Arana wybrał się w piątek na spektakl teatralny „Cuerpos Perfectos”, w którym grają: Andrea Frigerio, Laura Oliva, Florencia Raggi i Soledad Silveyra. Zdjęcie zza kulis:

Źródło: https://www.instagram.com/florraggi/ (InstaStories)

Tytuł tego posta: 4 Boginie i 1 Cukiereczek! to cytat z Andrei Frigerio, która na swoim InstaStories tak właśnie podpisała to zdjęcie: „4 diosas y 1 bombón”

Na koniec przypomnę, że z Florencią Raggi Facundo grał w serialu Noche & Dia, a Soledad Silveyra w Vidas Robadas.

Prelekcja Facundo Arana na #25AñosINDER (3)

Nie wiem jak nazwać występ Facundo, bo to nie była typowa prelekcja, ani wykład motywacyjny. Facu miał przygotowany pokaz zdjęć z jego wypraw na Everest, Aconcaguę i po Argentynie, miał ze sobą flagę Donar Sangre Salva Vidas i w charakterystyczny dla siebie sposób opowiadał o swoich doświadczeniach, o życiu, o rodzinie, o chorobie. Mówił od siebie, ale odpowiadał też na pytania.

Źródło: https://twitter.com/INDERMEDELLIN/status/1056314535169146880

Występ Facundo podobał mi się bardzo, uważam że był zarówno merytoryczny, jak i emocjonalny, ale ta impreza była jakaś dziwna. Niby wszystko było dobrze zorganizowane (scena, ekran, nagłośnienie, transmisja na żywo), ale słuchaczy na poszczególne spotkania przyszło stosunkowo niewielu – zaledwie po kilkadziesiąt osób (nie tylko na Facundo, na innych prelegentów też). Poza tym wystąpienie Facundo rozpoczęło się sporo wcześniej niż to było zapowiadane. Może zaważyły jakieś sprawy techniczne – nie wiem. W każdym razie dziwi mnie, że te prelekcje nie spotkały się z większym zainteresowaniem – zarówno Dawid jak i Facundo to naprawdę ciekawi ludzie. Zastanawia mnie, czy była to wina zbyt słabego rozpropagowania tych wykładów, czy brak zainteresowanie mieszkańców taką formą obchodów. W każdym razie szkoda. Uważam, że prelekcja Facundo zasługiwała na zdecydowanie większe audytorium.

Póki co niewiele zrozumiałam, spróbuję to obejrzeć z napisami, to może wtedy napiszę coś więcej. Na ekranie zauważyłam kilka „premierowych” zdjęć i nagrań, których Facu wcześniej nie udostępniał, na przykład jak myje głowę w Base Camp. 

Facundo Arana w Medellin na 25-leciu INDER (2)

W poprzednim poście zapowiadałam udział Facundo w obchodach 25-lecia Instytutu Sportu i Rekreacji Medellin INDER. Otóż Facundo od wczoraj jest już w Kolumbii. Okazuje się, że do Medellin na tą samą imprezę oprócz Facundo przybył jeszcze inny znany Argentyńczyk – były tenisista  David Nalbandian.

Na zdjęciu poniżej oprócz Facundo są: Christian Manzanelli (przedstawiciel artystyczny) i David Nalbandian (były tenisista). 

Źródło: https://www.facebook.com/christianmanzanelli/

Wykład motywacyjny Davida  Nalbandiana odbył się w sobotę przed południem, a Facundo wziął w nim udział jako słuchacz, a właściwie jako czynny słuchacz bo zadał jedno dość obszerne pytanie i żywo reagował na słowa swojego rodaka.

Źródło: https://twitter.com/Olga_Comillas/status/1056240606429749248

Źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1

Facundo Arana weźmie udział w #25AñosINDER (1)

W najbliższą sobotę 27/10/2018 Facundo Arana wystąpi jako prelegent na obchodach 25-lecia INDER (INDER – Instytut Sportu i Rekreacji Medellín, Kolumbia).

Witajcie Drodzy Kolumbijscy Przyjaciele! Nazywam się Facundo Arana i chcę wam powiedzieć, że 27/10/2018 o godzinie 17.00 wystąpię na Plazoleta Suramericana 25-leciu INDER. Będę na Was czekać, nie przegapcie tego.

Źródło: https://www.facebook.com/indermedellin/

Zdjęcie z lotniska Ezeiza, Buenos Aires (26/10/2018)

Źródło: https://www.instagram.com/facundoaranatagle/ (InstaStories)

To już kolejny przypadek, kiedy Facundo uczestniczy w tego typu imprezach. Nie wiem czy to dobrze, czy źle… Osobiście wolałabym  chyba, żeby aktor zarabiał i realizował się w filmach, serialach, czy teatrze, muzyk utrzymywał się z muzyki, a dziennikarz ze swojej pracy dziennikarskiej, ale cóż… takie nastały czasy… Z drugiej strony Facundo jest dość ciekawym człowiekiem, sporo w życiu przeżył, dużo osiągnął, więc może faktycznie jest z niego dobry przykład i niezły trener motywacyjny. 

Tak na marginesie pozwolę sobie zauważyć, że Facundo w tym roku zachowuje się jak prawdziwy obieżyświat, odwiedził już Chile, Paragwaj, Urugwaj, Meksyk, a teraz jest w Kolumbii.

Kilka zaległych zdjęć

Urugwaj (06/10/2018)

Źródło: https://www.mundolatino.ru/forum/php/

Facundo i Staks (09/2018)

Chapelco 2018 (15/09/2018)

Źródło: https://twitter.com/Facundo_Arana/status/1045528600596877312

W sklepie wędkarskim w Buenos Aires (10/10/2018)

Źródło: https://www.facebook.com/PowerFishingOlivos/

Na kolacji w Los Potrillos (Rosario) 24/10/2018

Źródło: https://www.facebook.com/LosPotrillosRosario/

Meksyk (05/10/2018)

Źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid

Z Palito Ortega (zdjęcie udostępniono 07/10/2018, kiedy zrobiono nie wiem)

Źródło: https://www.facebook.com/mariaalejandra.vece/posts/10217539750515107

W Hard Rock Café Buenos Aires (18/09/2018)

Źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid

W Hard Rock Café Buenos Aires Aeroparque (24/09/2018)

Źródło: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1

Spotkanie Facundo z Chino Asencio i TWI5TER-em

Facundo przebywa aktualnie w Rosario, gdzie wieczorem będzie występował w sztuce Los Puentes de Madison. Nie wiem jak to się stało, ale Facundo Arana i Chino Asencio spotkali się w Teatro La Nave na próbie i koncercie dziecięcego zespołu TWI5TER. Tak dla przypomnienia wyjaśnię, że Chino Asencio jest muzykiem, z którym Facundo bliżej poznał podczas pracy nad jego płytą En El Aire. Skontaktowała ich wtedy wytwórnia płytowa. Panowie się polubili i zaprzyjaźnili. Chino kilka razy występował nawet na koncertach Facundo.

Źródło: https://www.instagram.com/p/BpKnCi0Boci/?taken-by=chinoasencio

Źródło: https://www.instagram.com/facundoaranatagle/ (InstaStories)

Źródło: https://twitter.com/DeniseRBarby/status/1054932238381576193

Smutna wiadomość o mamie Marii Susini

Przypadkiem natrafiłam w internecie na informację, że na początku września zmarła mama Marii Susini – Susana Krisch.

Z jednej strony to naturalna kolej rzeczy, rodzimy się, żyjemy i umieramy, ale jeśli chodzi o naszych bliskich, to śmierć prawie zawsze przychodzi za szybko… Współczuję straty i składam szczere kondolencje. 

O rodzinie Marii nie wiem zbyt wiele, czytałam gdzieś że ma kilkoro rodzeństwa, chyba dwóch braci i dwie siostry, a jej rodzicami są Hernan Susini i Susana Krisch, ojciec żyje, a mama niedawno zmarła. 

Wydaje mi się, że ostatnie lato Pani Susana spędziła razem z Marią i Facundo w Mar del Plata. To dobrze, że tak im się to udało zorganizować, żeby być tam razem. Myślę, że i oni, i ich dzieci mają teraz dobre, piękne wspomnienia… Wydaje mi się, że Facundo i Maria są rodzinnymi osobami, że spotykają się ze swoim rodzeństwem, czasami wspólnie biesiadują i wypoczywają, i że mimo swojej rozpoznawalności i popularności prowadzą w miarę normalne życie.

To co teraz napiszę nie odnosi się do rodziny Facundo. To tylko takie moje refleksje i przemyślenia o życiu i śmierci… Kiedy pisałam ten post przypomniał mi się wiersz księdza Jana Twardowskiego „Śpieszmy się”. Wszyscy znamy ten słynny cytat: „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. Ja mam w pamięci inne zdanie z tego wiesza: „Kochamy wciąż za mało i stale za późno”. Wiem, że wszyscy jesteśmy zabiegani, że praca, dom, zakupy, gotowanie, sprzątanie, wszyscy mamy milion spraw na głowie, a przecież mamy też prawo do jakiejś rozrywki i odpoczynku… ale trzeba przynajmniej próbować być razem, żyć w rodzinie, wśród przyjaciół, rozmawiać ze sobą, troszczyć się o siebie, sprawiać sobie nawzajem jakieś małe przyjemności, wyręczać się w trudach dnia codziennego… Niestety niczego w życiu nie możemy być pewni, nic nie jest dane nam na zawsze, więc tym bardziej trzeba żyć tu i teraz, i przede wszystkim nie odkładać kontaktów z innymi ludźmi na później, bo tego później zwyczajnie może nie być…

Sentymentalne popołudnie z Sos Mi Vida

Mimo że na zewnątrz jest piękna pogoda – w Polsce mamy właśnie prawdziwą złotą jesień, to ja zamiast iść na długi spacer i korzystać z uroków cudownej aury spędziłam ten dzień w domu, zawinięta w gruby koc, z kubkiem malinowej herbaty i duuużym opakowaniem chusteczek. Złapałam przeziębienie i staram się jakoś wykurować… Chcąc sobie umilić dzisiejsze popołudnie postanowiłam obejrzeć coś z udziałem Facundo. Ze względu na meksykański serial z Monicą Ayos, w który zaangażował się też Facundo Arana chciałam sobie przypomnieć tę aktorkę, a że grała w Sos Mi Vida (Jesteś moim życiem), to wybór padł na ten właśnie serial. Obejrzałam kilka odcinków w całości i kilka we fragmentach. Miło spędziłam czas z tym serialem, ale… No właśnie, jak zwykle mam jakieś ale… To jest naprawdę fajna, zabawna historia, dobrze napisana i zagrana, ze świetną muzyką, ale chyba jestem już jestem zbyt „dorosła” na takie komedyjki. Już mnie to tak nie bawi, nie wzrusza, nie wciąga… Podobnie mam z Muneca Brava (Zbuntowany Anioł)… Wręcz nie lubię już oglądać tego serialu. Ale wróćmy do Sos Mi Vida. Postać, w którą w serialu wcieliła się Monica Ayos miała na imię Turca i była przyjaciółką głównej bohaterki, czyli Monity granej przez Natalię Oreiro. Facundo i Monica zgodnie deklarują, że bardzo się polubili podczas pracy na planie serialu  i dobrze im się współpracowało. Mimo że ich drogi życiowe i zawodowe się rozeszły, to aktorzy utrzymywali ze sobą kontakt, choćby przez media społecznościowe. Zresztą o ich dobrych relacjach świadczyć może choćby fakt, że podczas niedawnego pobytu Facundo w Meksyku Monica i jej mąż Diego Olivera zaoferowali mu gościnę w swoim domu.

Poniżej kilka scen z udziałem Monici Ayos z serialu Sos Mi Vida:

A tu możemy zobaczyć Natalię, Facundo i Monicę na jakiejś imprezie, chyba z okazji zakończenia zdjęć do serialu (rok 2006/2007):

Jak już jestem przy serialu Sos Mi Vida, to przypomnę Wam jeszcze kilka zdjęć Facundo z tego serialu. Facu wcielił się tam w postać Martina Quesady – byłego kierowcy rajdowego, a obecnie przedsiębiorcy. Dziś Facundo jako rajdowiec:

Facundo Arana znów w Ushuaia (24/09/2018)

Jeszcze wczoraj Facundo stał na deskach teatru i wcielał się w postać w Roberta Kinacaida w sztuce Los Puentes de Madison, a dziś jest już na końcu świata – w Ushuaia, gdzie jutro zaprezentuje się jako wokalista i wspólnie z zaprzyjaźnionymi muzykami zagra koncert.

Póki co nie mam na ten temat nic więcej do napisania, ale oglądając InstaStories Facundo z Ushuaia, tak mi się skojarzyło, że dzięki zainteresowaniu tym człowiekiem sporo się dowiedziałam o Argentynie. Nie jestem jakąś wielką pasjonatką podróży, ani znawczynią mapy świata, ale nie jestem też kompletną ignorantką, więc coś tam wiedziałam, ale bez szczegółów. A dziś wiem na przykład jakie piękne są okolice Bariloche, że Acocangua ma prawie 7000 metrów wysokości, że wodospady Iquazu są niezwykle widowiskowe i należą do najpiękniejszych na świecie, a w Ushuaia znajduje się koniec świata.

Źródło: https://www.instagram.com/p/BgvvJ2mAOTg/?taken-by=elniniocamo

Wielkie dzięki Facundo, że „zabierasz” nas w takie niezwykłe miejsca. Powodzenia ja jutrzejszym koncercie!

Krótki wypad do Paragwaju (09/2018)

W tym tygodniu Facundo poleciał na krótko do Asucniun – stolicy Paragwaju. Gdzieś przeczytałam, że Facundo został zaproszony na konferencję, czy miting dla pracowników jednej z paragwajskich firm telekomunikacyjnych, ale żadnych szczegółów, ani zdjęć z tego wydarzenia nie znalazłam. Pojawiły się za do zdjęcia ze spotkania Facundo z jego paragwajskimi znajomymi (przyjaciółmi), oto kilka z nich:

Źródło: https://www.instagram.com/p/BnnWIF1l9NH/?utm_source=ig_embed

Źródło: https://www.instagram.com/p/BnnX5YYBi-g/?taken-by=carlitosortellado

Źródło: https://www.instagram.com/p/BnoKTB7neko/?taken-by=antonella_z

A to zdjęcie Facundo zrobił już po powrocie do domu:

Źródło: https://www.instagram.com/facundoaranatagle/ (InstaStories)

Facundo Arana i Estoy Loco z innej perspektywy (ViveRo!)

Na YT pojawiło się nowe nagranie występu Facundo Arana na ViveRo. Wideo zostało wykonane z innej perspektywy niż to, które widzieliśmy wcześniej. Relacja, którą można było zobaczyć w telewizji była oczywiście znakomitej jakości, profesjonalnie wykonana, ale jak wiadomo telewizja rządzi się swoimi prawami i czasami amatorskie nagranie okazuje się lepsze, a może raczej raczej bardziej emocjonalne i szczere niż ten oficjalny przekaz. W moim odczuciu tak właśnie jest z tym nagraniem, które zamieściłam poniżej. Widać na nim z bliska zachowanie Facundo, jego uśmiech, gestykulację, mimikę twarzy, emocje, lepiej jest też słyszalna reakcja publiczności. Naprawę urzekło mnie to nagranie i bardzo dziękuję za jego udostępnienie.

#ViveRo coraz bliżej!

Przygotowania do widowiska poświęconego przedwcześnie zmarłej Rominie Yan idą pełną parą. Codziennie odbywają się próby, na których artyści przygotowują się do tego wydarzenia. Przypomnę, że odbędzie się ono 5/09/2018 w Teatrze Grand Rex i będzie transmitowane na żywo na antenie Telefe. Facundo Arana został zaproszony do udziału w tym przedsięwzięciu, ale na razie nie ujawniono w jakiej roli wystąpi.

W środę 29/08/2018 Facu zjawił się w sali prób i przy tej okazji powiedział kilka słów o tym wydarzeniu:

Zaległości z Paragwaju… (17-19/08/2019)

Facundo Arana nie należy do osób, które przyjeżdżają do nowego miejsca tylko po to, żeby pomieszkać w luksusowym hotelu. Dla niego liczą się przede wszystkim kontakty z ludźmi, zwiedzenie okolicy, w której się znalazł i spróbowanie miejscowego jedzenia. Nie inaczej było podczas jego niedawnej wizyty w Paragwaju. Facundo dość obszernie relacjonował na InstaStories swój pobyt w tym kraju. Mogliśmy razem z nim odwiedzić miejscowy targ  i przejść się uliczkami starego Asuncion.

Na przykład w sobotę 18/08/2018 Facundo spotkał się z paragwajską aktorką Lali Gonzalez, jej mężem Walterem Riverosem Na prośbę Facundo na tę kolację zaproszono również Tanę Schémbori i Juana Carlosa Maneglia, twórców filmu 7 Cajas, którego Facu jest wielkim fanem. Niestety Juanca nie mógł uczestniczyć w spotkaniu, ale Tana chętnie spotkała się z argentyńskim aktorem.

Źródło: https://www.instagram.com/p/BmqrsnQldur/?taken-by=lalilalig

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bmq0p5WFyz3/?taken-by=tanaschembori

Po kolacji Tana powiedziała dziennikarzom, że Facundo okazał się bardzo miłym i prostolinijnym człowiekiem, który darzy Paragwaj wielką sympatią. Co do filmu 7 Cajas, to podobno Facundo jest tą paragwajską produkcją zafascynowany i wielokrotnie widział film, dlatego poprosił swoich gospodarzy, żeby zaprowadzili go w miejsca gdzie rozgrywała się jego akcja.

Źródło: https://www.instagram.com/facundoaranatagle/ (InstaStories)

W niedzielę 19/08/2018 Facundo wybrał się z Walterem Riverosem na spacer po Asuncion. Panowie przeszli się po targu przy Mercado 4, gdzie wielu sprzedających i kupujących rozpoznało aktora, a później udali się do dzielnicy Loma San Jerónimo, która choć jest jedną z najstarszych w Asuncion, to tętni życiem i kolorami – jest pełna tradycyjnych wielobarwnych budynków, wąskich uliczek i małych rodzinnych restauracji.

Źródło: https://www.instagram.com/facundoaranatagle/ (InstaStories)

Na tych zdjęciach nie ma luksusu, przepychu, wykwintnych dań i stylowo urządzonych wnętrz, ale jest prawdziwe życie… trochę piękna, trochę brzydoty i kiczu, sporo biedy… Facundo nie stroni od takich miejsc, nie udaje, że takiego świata nie ma. Myślę, że to dobrze o nim świadczy. Jego życie i życie jego rodziny wygląda inaczej, ale Facu ma świadomość biedy, która towarzyszy wielu rodzinom i stara się pomagać, wykorzystując swoją popularność. Praktycznie każdego dnia na InstaStories zamiesza różne apele o pomoc. Czy to działa? Nie wiem, ale wiem, że nawet najmniejsza pomoc jest lepsza od największego współczucia.

Było na poważnie, to teraz coś na wesoło. Na Instagramie znalazłam zabawną scenkę uwiecznioną na zdjęciach. Udział biorą Mburu Fleitas i Facundo Arana:

Mburu: Też Cię kocham Facundo, ale spóźniłeś się… Nasza miłość jest niemożliwa… Tak jak Mostach Madison…

Źródło: https://www.instagram.com/p/BmmMjwnAkKy/?taken-by=mburu_fleitas

A to zdjęcia z Hard Rock Cafe, chyba spotkanie ze znajomymi z branży:

Źródło: https://www.instagram.com/santiagopalumbo/

Na koniec mam jeszcze jedno zdjęcie z Paragwaju, ale nie wiem skąd dokładnie pochodzi. Ja znalazłam je na Mundo Latino Russia.

Źródło: https://www.instagram.com

Podobnych zdjęć jest naprawdę wiele, ale nie sposób je wszystkie zamieścić. Niezmienne jest to, że w większości komentarzy pojawia się opinia, że przedstawienie było piękne, że Facundo jest dobrym aktorem, że to była niezwykła noc z magią teatru, ale co ważniejsze – niemal wszyscy podkreślają to, jakim człowiekiem jest Facundo – dobrym, przyjaznym, otwartym na innych i niezwykle uprzejmym.

Facundo Arana w Puerto Madryn (12/08/2018)

W minioną niedzielę 12/08/2018 za sprawą Mostów Madison Facundo Arana trafił do Puerto Madryn. Facu w wywiadach wielokrotnie powtarzał, że Argentyna ze względu na swoją różnorodność jest bardzo pięknym krajem i w całości zasługuje na uwagę i bliższe poznanie, ale wydaje się, że aktor ma kilka swoich ulubionych miejsc, które darzy szczególnym sentymentem. Myślę, że do takich ulubionych zakątków Facundo należy Puerto Madryn.

Po przybyciu do miasta Facundo wybrał się na plażę, tam wypożyczył kajak i wypłynął na zatokę. Podobno w te okolice przyjeżdża się dla zwierząt. Zależnie od pory roku można tam spotkać wieloryby, pingwiny, lwy i słonie morskie, a także orki i delfiny. Facundo też doświadczył niecodziennego spotkania:

Myślę, że to wieloryb, ale nie jestem pewna.

Po tym niezwykłym spotkaniu Facundo przespacerował się jeszcze po plaży, obejrzał zachód słońca i udał się do teatru, gdzie zagrał przedstawienie dla miejscowej publiczności. Oczywiście tak jak w innych miastach na koniec były oklaski na stojąco.

PS Jeśli dobrze pamiętam, to część scen do początkowych odcinków Vidas Robadas była kręcona w Puerto Madryn.