Artykuł z Caras o Facundo i akcji #JuntosAlTeta (19/09/2018)

Facundo Arana wybrał się z rodziną na narty i snowboard. Aktor wspólnie z żoną Marią Susini oraz dziećmi – córką Indią i synami Yaco i Moro cieszył się urokami Cerro Chapelco.

Facundo Arana jest fanem sportów zimowych, jest też zawsze gotowy do działań solidarnościowych, dlatego bez wahania przyłączył się do kolejnej kampanii. Tym razem zrobił to wspólnie z żoną Marią Susini podczas ich pobytu w Chapelco. Para przyłączyła się do czwartej edycji kampanii #JuntosAlTeta, która ma na celu zwiększenie świadomości społecznej na temat znaczenia wczesnego wykrywania raka piersi. Akcja odbywała się na górze Teta, gdzie aktor i jego żona wspólnie z 250 innymi osobami utworzyli kształt wstążki, która jest symbolem walki z rakiem piersi. Akcja odbywała się górze Teta, która kształtem przypomina kobiecą pierś. 

Podczas imprezy Facundo Arana powiedział:

Chcę wam pogratulować tego, że zdecydowaliście się wziąć udział w takiej ważnej akcji, bo jeśli choroba zostanie wykryta na czas, medycyna może przyjść z pomocą. Jeszcze kilka lat temu słowo „rak” oznaczało dla naszego życia wielkie zagrożenie, dziś medycyna jest na bardzo wysokim poziomie i daje wiele możliwości, ale diagnoza musi być postawiona odpowiednio wcześnie.

Celem akcji było utworzenie na jednej z gór w Andach kształtu wstążki z ludzi. Zostało to nagrane i udostępnione w sieciach społecznościowych, żeby dotrzeć do jak największej liczby osób. Dodatkowo każdy z uczestników został zobowiązany do porozmawiania z co najmniej pięcioma kobietami, o konieczności okresowych badań kontrolnych.

Po zakończeniu imprezy Facundo i jego rodzina mogli wspólnie nacieszyć się urokami tego miejsca – podziwiali krajobrazy wokół wulkanu Lanin i jeziora Lacar i uprawiali sporty zimowe. Facundo, Maria i India wybrali snowboard (Facundo jest w tym mistrzem), a chłopcy Yaco i Moro ćwiczyli z prywatnym instruktorem jazdę na nartach.

Aktor Mostów Madison – sztuki, w której błyszczy wspólnie z Araceli Gonzalez powiedział, że bardzo sobie ceni wspólne podróżowanie z rodziną i czas spędzony z dziećmi na zabawie i rozmowie. Mówiąc o relacjach, jakie łączą jego dzieci powiedział:

Są jak każde rodzeństwo, czasami są nierozłączni, a bywa że ze sobą walczą. Ale kiedy któremuś dzieje się krzywda ich motto brzmi: „Te metes con uno y te metes con todos” (Chyba: „Zadzierasz z jednym, masz problem ze wszystkimi”). Nie wiem z jakiego serialu to wzięli, ale bardzo mnie to cieszy. Są szczęśliwymi dzieciakami, wszystko jest z nimi w porządku. Jesteśmy szczęśliwi jako rodzice i cieszymy się, że tak nam się poszczęściło.

Źródło: http://caras.perfil.com/2018-09-19-355617-facundo-arana

Ten tekst to coś pomiędzy streszczeniem, a tłumaczeniem. Przygotowałam go w oparciu o oryginalny tekst z Caras i tłumaczenie Ludmiłki z Forum Mundo Latino Russia. W artykule błędnie podano wiek Facundo i Marii, dlatego pominęłam te dane.

Reklamy

Wywiad z Facundo Arana dla radia Rock&Pop 10/08/2018

Wczoraj, czyli 10/08/2018 Facundo udzielił wywiadu telefonicznego dla paragwajskiego radia Rock&Pop 95.5 Przypomnę, że niebawem sztuka Los Puentes de Madison z Facundo Arana i Araceli Gonzalez w rolach głównych przybędzie do Paragwaju.

Rozmowa toczyła się głównie wokół sztuki Los Puenes de Madison, ale były i inne tematy. Na początku wywiadu prowadzący wspomniał, że będąc w Buenos Aires chciał odwiedzić bar należący do Facundo. Aktor odpowiedział, że nie ma już udziałów w tym przedsięwzięciu, ale chciałby otworzyć coś bliżej domu, żeby móc tam czasami grać i spotykać się z przyjaciółmi. Co do sztuki, to Facu powiedział, że zarówno dla niego, jak i dla pozostałych członków ekipy, tak ogromy sukces ich przedstawienia jest dużym zaskoczeniem i niespodzianką. Owszem w Buenos Aires odnieśli sukces, sztuka cieszyła się dużym powodzeniem, ale prawdziwe tryumfy święcą podczas obecnego tournee. Sporą część rozmowy poświęcono spotkaniom, jakie Facundo odbywa z widzami po każdym przedstawieniu. Facu stwierdził, że to dla niego bardzo ważne, bo to jedna z niewielu okazji, żeby spotkać się ze swoją publicznością twarzą w twarz bezpośrednio po występie i zapytać ich o wrażenia oraz podziękować im za przybycie na spektakl. Facu bardzo pięknie wypowiedział się o swoim zawodzie, o samodoskonaleniu i o byciu wdzięcznym. 

Dziennikarz, który rozmawiał z Facundo przypomniał jego poprzednie występy w Paragwaju z monodramem En El Aire. Wtedy Facu opowiedział o swoim przyjacielu i prawej ręce przy przedstawieniach En El Aire – Fito Grasso. Kiedy byli w Paragwaju zmarł ojciec Fito. W tej sytuacji zarówno producent, jak i publiczność zrozumieliby, gdyby Fito zdecydował się wrócić do kraju, a przedstawienie by odwołano, ale Fito zdecydował się zostać i wykonać swoją pracę, żeby nie zawieść widzów. Wkrótce Facundo znalazł się w podobnej sytuacji – jego ojciec odszedł podczas prób do Mostów Madison i Facundo mimo żałoby nie zaniechał tych przygotowań, bo przyjął na siebie pewne zobowiązanie i postanowił się z niego wywiązać. Uważa, że tak należy postępować i że jego ojciec też chciałby, żeby tak właśnie postąpił.

W dalszej części wywiadu Facundo powiedział, że bardzo cieszy się ze zbliżającego się przyjazdu do Paragwaju. Na koniec panowie umówili się na spotkanie za tydzień i na kolejny wywiad.

Podsumowując rozmowa przebiegła w miłej atmosferze, było dużo żartów i śmiechu.

Powyższe streszczenie powstało dzięki Ludmiłce z Mundo Latino Russia. Dziękuję i pozdrawiam. 

Niech mówią, że to nie jest miłość, że tak się tylko zdaje nam…

Źródło: https://www.instagram.com/p/BmGSH48hkyN/?taken-by=mariasusini

Jak zobaczyłam to zdjęcie to przypomniała mi się piosenka Piotra Rubika „Niech mówią, że to nie jest miłość”.  Jej tekst bardzo pasuje do historii Facundo i Marii. Na początku nikt nie wierzył w ich związek, później media przepowiadały jego szybki koniec, a kiedy okazało się, że Maria spodziewa się dziecka plotkowano, że para nie jest już razem. A oni są ze sobą od wielu lat, tworzą szczęśliwą rodzinę, mają trójkę dzieci i wciąż przytulają się do siebie, jak para nastolatków.

Niech mówią, że to nie jest miłość
Że tak się tylko zdaje nam
Byle się nigdy nie skończyło
To wszystko co od ciebie mam…

Facundo Arana w Radio Cadena 3 (22/04/2018) Streszczenie

W niedzielę 22/04/2018 Facundo Arana był gościem programu Tiempo Compartido w Radio Cadena 3. Z aktorem rozmawiali Guillermo Hemmerling i Ivana Ferrucci. Wywiad przebiegał w miłej i swobodnej atmosferze. Aktor nie wzbraniał się przed rozmową na żadne tematy, a w swoich wypowiedziach był otwarty i szczery.

Streszczenie przygotowałam w oparciu o tekst Ludmiłki z forum Mudno Latino Russia.

Na początku rozmowy Facundo z wielką atencją odniósł się do miejsca, do którego wraz z Araceli Gonzalez przyjechali ze spektaklem Los Puentos de Madison, czyli do Cordoby. Wszyscy obecni w studio zgodnie stwierdzili, że mieszkańcy Cordoby są prawdziwymi miłośnikami teatru. Prowadzący skomentowali to w ten sposób, że nie ma tu aż tak bogatej oferty jak w stolicy, dlatego widzowie zawsze z dużym zainteresowaniem odnoszą się do odwiedzających ich spektakli.

Facundo powiedział, że w Cordobie zawsze był dobrze przyjmowany. Z kolei prowadzący przypomnieli różne wydarzenia z lat 1999-2001, w których Facundo będąc w Cordobie uczestniczył, na dowód tego pokazali zdjęcia z tamtych lat, wspomnieli też produkcje, w których Facu wtedy grał.

Duża część rozmowy toczyła się wokół tematów rodzinnych. Facundo wspominał swojego ojca, który był sędzią i mnóstwo czasu spędzał w pracy. Przypomniał historię z czasów swojej choroby, kiedy to jego mama nauczyła się refleksologii, żeby poprzez odpowiedni masaż stóp pomóc mu znosić trudy chemioterapii. Bardzo pouczająca moim zdaniem była wypowiedź Facundo o wyborze drogi życiowej. W czasach, kiedy Facundo  wchodził w dorosłe życie i decydował o swojej przyszłości niepisaną regułą było, że syn powinien iść w ślady ojca. W przypadku Facundo oznaczało to, że powinien zostać prawnikiem, ewentualnie lekarzem, albo architektem. Ale jego rodzice postąpili wbrew tym konwenansom – dali mu wolny wybór i wspierali go w jego decyzjach, kiedy postanowił zostać aktorem. Facundo powiedział, że w przypadku swoich dzieci zamierza postąpić tak samo i wierzy, że to będzie dla nich dobre.

Facundo powiedział, że jego dziadek ze strony ojca pochodził z Cordoby, ale znał go tylko z opowieści swojego taty. Wspomniał, że przywiózł do Cordoby część prochów swojego ojca.

Rozmowa zeszła na temat gór. W kontekście zdobycia Everestu Facundo powiedział, że tak naprawdę szczyt zdobywa się wtedy, kiedy po powrocie do domu obejmuje się swoją rodzinę.

Nawiązując do swoich wcześniejszych słów aktor powiedział, że czuje się spełniony w życiu i teraz koncentruje się na pozostawieniu dzieciom mandatu szczęścia, aby potem mogły wybrać, co chcą zrobić ze swoim życiem.

Energii, której mi brakuje ze względu na wiek (46) dostarczają mi moje dzieci, moja rodzina. Dostaję od nich super paliwo.

Następnie prowadzący przytoczyli kilkanaście wiadomości z mediów społecznościowych, które podczas programu przysyłali słuchacze audycji.

Na koniec Facundo został obdarowany miejscowym przysmakiem – solą z ziołami i przyprawami (Sal de Campo).

Stałym elementem audycji są odpowiedzi na pytania słuchaczy. Tym razem na pytania odpowiadał dziennikarz, specjalista w dziedzinie ogrodnictwa –  Guillermo Grimoldi, a pytanie dotyczyło plagi ślimaków, które zjadają wszystkie rośliny w ogródku. Nie podejmuję się tego dokładnie przetłumaczyć, ale porada obejmowała chyba upicie ślimaków piwem i ich wyłapanie (utopienie) w słoikach z wodą, mowa też była o tym jak rozmnażają się ślimaki. Facundo bardzo ta opowieść rozbawiła i zaczął na ten temat żartować, co spowodowało, że wszyscy wybuchnęli śmiechem.

Facundo Arana opowiada o sukcesie Mostów Madison (CADENA3)

CADENA3, Yeny Ortega, 21/04/2018

Facundo Arana: Wyzwania przyciągają mnie jak miód.

Aktor grający z Araceli Gonzalez w sztuce Los Puentes de Madison powiedział w wywiadzie dla Cadena3, że nie obejrzał filmu, aby nie utrudniać budowania swojej postaci. Facundo Arana odtwórca jednej z głównych ról w sztuce Los Puentes de Madison powiedział, że interpretacja tej wielkiej historii miłosnej wszech czasów była wielkim wyzwaniem. Aktor w sztuce wciela się w postać Roberta Kincaida, którego w filmowej wersji powieści u boku Mery Streep zagrał Clint Eastwood.

Obejrzałem film, kiedy nic już nie mogło wpłynąć na proces budowania postaci w teatrze. To był pomysł reżysera. Krótko przed premierą powiedział mi: Teraz jeśli chcesz, możesz zobaczyć film. Podziękowałem mu, bo dzięki temu mogłem zobaczyć te wspaniałe mosty i tych dwoje gigantów: Clinta Eastwooda i Meryl Streep. Ale nie mogłem niczego zapożyczyć z filmu, bo adaptacja powstawała na podstawie książki. 

O swojej roli Arana powiedział, że przyniosła mu wiele radości, ponieważ jest to wspaniała historia miłosna wszech czasów.

Po zagraniu wielu przedstawień zdałem sobie sprawę, że jest to historia, która jeśli nawet się komuś nie przydarzyła, to mogła się przydarzyć, ale o tym nie rozmawia się z nikim, takie historie zostają z człowiekiem na całe życie i razem z nim odchodzą. Aktor dodał, że stworzenie z tej historii sztuki teatralnej było bardzo trudnym przedsięwzięciem, ale takie wyzwania przyciągają go jak miód.

Jeśli chodzi o przygotowanie adaptacji powiedział, że były to rzetelne poszukiwania.

Teatr rozpoznaje, kiedy robi się coś taką miłością i z takim zrozumieniem, jak zrobił to nasz reżyser, wykorzystując to, co najcenniejsze w teatrze – wyobraźnię widzów. Reżyser opowiadając tę historię polegał na wyobraźni odbiorcy.

Wreszcie mówiąc o nawiązywaniu kontaktu z publicznością i zabawnych momentach w sztuce powiedział:

Magia teatru jest czymś, czego nie da się uniknąć, po prostu się pojawia. Jeśli to nie przeszkadza w opowiedzeniu historii, to śmiech jest piękny, bo w życiu, nawet w najbardziej tragicznych chwilach, można się też śmiać. 

Mosty Medison przedstawiane są w Cordobie w Sala de las Américas del Pabellón Argentina 20,21,22/04/2018

Źródło: https://www.cadena3.com/noticias/

Źródło: https://www.instagram.com/yenyortegab/

W przyszłym tygodniu Mosty Madison ruszają w trasę!

Ekipa Mostów Madison rusza w trasę. Sztuka zadebiutuje w Santiago de Chile w środę 04/04/2018 i pozostanie w tym mieście do soboty 07/04/2018. Facundo będąc jeszcze w Mar de Plata nagrał zaproszenie dla potencjalnych widzów:

Źródło: https://www.facebook.com/PuentesMadison/photos/

Przy okazji tego wpisu przygotowałam jeszcze krótkie streszczenie niedawnego wywiadu z Facundo Arana na temat sztuki Los Puentes de Madison:

Na pytanie, jak Facundo trafił do Mostów Madison, aktor odpowiedział, że sztuka trafiła do niego za sprawą producentów teatralnych Javiera Faroni i Carlosa Rottenberga. Kiedy zaproszono go do tego projektu usłyszał, że zostanie on zrealizowany tylko pod warunkiem, że Facundo przyjmie rolę Roberta Kincaida. Takie postawienie sprawy było dla Facu dużym wyróżnieniem, dodatkowym atutem okazał wybór aktorki do roli Francesci. Facundo nigdy wcześniej nie miał okazji pracować z Araceli Gonzalez i był ciekaw ich współpracy.

Pytany o to czy czytał książkę lub oglądał film, Facundo odpowiedział, że owszem książkę przeczytał, ale filmu nie widział i właśnie dlatego, że był to film tak kultowy postanowił go nie oglądać, żeby się nie inspirować. Z pełnym zaufaniem poddał się woli reżysera i uważa, że była to właściwa decyzja, bo po wielu występach w Buenos Aires i Mar del Plata miał okazję w oczach widzów oglądać efekty swojej pracy. Spektakle kończyły się owacjami na stojąco, a tego nie dostaje się za nic – na takie uznanie trzeba sobie zapracować. Poproszony przez dziennikarza Facundo zachęcił widzów w Chile do obejrzenia Mostów Medison, mówiąc że jest dumny z grania w tej sztuce i że jeśli komuś podobała się książka, albo film, to powinien też zobaczyć spektakl teatralny, bo jest dobry i jest tego wart

Facundo wypowiedział się też na temat tego, co dla niego, jako dla aktora jest w teatrze najważniejsze. Powiedział, że najbardziej ceni sobie kontakt twarzą w twarz z publicznością. Uwielbia to, że może widzom opowiadać historie, być instrumentem, który rozbudza ich wyobraźnię.

Następnie dziennikarz nawiązał do długiej kariery Facundo i zapytał go o to, którą swoją rolę uważa za najlepszą. Facu odpowiedział, że każdą. Stwierdził, że kocha wszystkie swoje role. Owszem, zdarzały się lepsze i gorsze, ale każdej z nich będzie bronił do upadłego, bo są jak jego dzieci i kocha je bardzo.

Kolejny wątek rozmowy, to popularność za granicą. Facundo powiedział, że to właśnie praca zaprowadziła go do wielu krajów świata – do Izraela, Rosji, do krajów Europy Wschodniej, do Ameryki Łacińskiej, mimo że w tamtych czasach nie było portali społecznościowych. Powiedział, że dzięki pracy spotkało go wiele dobrych i pięknych rzeczy, poznał wielu przyjaciół na całym świecie. Podoba mu się to i nie przestaje go to zaskakiwać i cieszyć.

Spory fragment rozmowy poświęcony został współpracy Facu z Chris Morena. Facu przypomniał czasy  Chiquititas (serial, teatr, film). Następnie opowiedział o przedstawieniu En El Aire i o występach z TBLO.

Na koniec aktor został poproszony o powiedzenie kilku słów do jego fanów w Chile, którzy śledzą jego karierę.

Chcę powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwy i dumny mogąc wystąpić w Chile. Aż trudno uwierzyć, że przeżyłem 46 lat i nigdy nie byłem w tym kraju. Szaleństwo. Tym bardziej marzę o tym, żeby przyjechać i przedstawić sztukę. Byłoby wspaniale, żeby ta podróż stała się jedną z wielu, które pozwoliłyby mi poznać ten wspaniały kraj. Znam Argentynę, teraz pora poznać Chile. Naprawdę chciałbym poznać ten kraj i cieszę się robiąc ku temu pierwszy krok.

Źródło: Artykuł z TELEVITOS (03/2018) https://issuu.com/televitos/docs/marzo2018/42

46 urodziny Facundo Arana (31/03/2018)

31/03/2018 Facundo Arana obchodził swoje 46 urodziny. Dzień wcześniej zamieścił na Instagramie następujący tekst:

Ostatni dzień. Jutro jest 31 marca… Dziękuję Bogu… Dziękuję wszystkim za czułość, dobrą energię, wyrozumiałość i wspaniałomyślność, które wnosicie w moje życie. Dziękuję za każdy uśmiech. Dziękuję za wsparcie. Za każde spojrzenie. Za wszystkie słowa. Za bezinteresowną i bezgraniczną miłość. Z wielu powodów urodziny od zawsze były dla mnie wyjątkowym czasem. Mijają kolejne marce…  Jutro będzie mój 46 marzec… Żyję i jestem bardzo kochany przez moich bliskich. Mam najlepszą na świecie towarzyszkę życia, z którą daliśmy sobie nawzajem wspaniałą rodzinę. Dzieci uśmiechają się prosto i szczerze, są zdrowe. Szczęście to chwile, które zostają w pamięci na zawsze. Jestem nieskończenie szczęśliwy, że mam w duszy wiele takich chwil. Gromadzę wspomnienia, które są tego warte i dziękuję za to jakie są.

Źródło: https://www.instagram.com/p/Bg7trbNHsRJ/?utm_source=ig_embed

A to podziękowania Facundo za otrzymane życzenia i wiadomości:

Dziękuję wszystkim za życzenia. Dzień moich urodzin kończy się tak samo, jak się rozpoczął: w ramionach i z uśmiechami tych, których kocham i którzy są blisko mnie. Obejmuję tych, którzy są tutaj, tam i jeszcze dalej… Jestem wdzięczny Bogu, Życiu i Wam wszystkim Przyjaciele!

Źródło: https://www.instagram.com/p/BhAwYINHGiZ/?taken-by=facundoaranatagle

Piękne słowa i te przed urodzinami i te po… Nie jest łatwo pogodzić się z przemijaniem, z upływającym czasem, ze zmianą wyglądu, sprawności, zdrowia. Myślę, że trzeba mieć w sobie wiele mądrości życiowej i pokory, żeby umieć to robić. Taka akceptacja i wdzięczność za to co się ma i za to co się przeżyło pozwala chyba być bardziej szczęśliwym. Też niedawno miałam urodziny i muszę przyznać, że towarzyszyły mi nieco inne uczucia. Było mi trochę smutno, że tak szybko minął kolejny rok, a ja znów jestem starsza… Muszę chyba zacząć brać przykład z Facundo.

Wygrzebałam w moim „archiwum” dwa zdjęcia, których chyba wcześniej nie publikowałam. W sumie to nie mają one żadnego związku z urodzinami Facundo, ale są takie wiosenne i pogodne, że wydają się pasować do tego wpisu. 

Źródło: https://www.facebook.com/BBVAFrancesArg/photos/

Źródło: https://www.facebook.com/angiebraunstudio/photos/

PS Kilka dni mnie tu nie było, ale miałam taki natłok spraw i obowiązków, że na internet już nie starczyło mi czasu. Niestety najbliższe tygodnie będą wyglądały podobnie. Postaram się na bieżąco zamieszczać pojawiające się nowości, ale jakby zdarzyła mi się jakaś przerwa, to proszę o wyrozumiałość. Pozdrawiam. 

Życzenia od Facundo z okazji Dnia Kobiet (08/03/2018)

Z okazji Dnia Kobiet Facundo Arana opublikował na swoim Twitterze wpis, w którym złożył życzenia bliskim mu kobietom:

Staruszko (do mamy), Królowo (do żony), Dzieciaku (do córki), Siostry, Ukochane Przyjaciółki! Szczęśliwego Dnia Kobiet dla Was Wszystkich ! Dziś i każdego dnia! Całuję mocno! Każdy spełnia się w tym, co go satysfakcjonuje i czyni go szczęśliwym!

Teoretycznie są to życzenia skierowane do konkretnych osób (jego mamy, żony itd) ale w praktyce Facundo zwrócił się do wszystkich kobiet, odnosząc się jednocześnie w ten sposób do swojej wypowiedzi z początku roku, o tym że kobiety w pełni spełniają się dopiero w związku i w macierzyństwie. Wczorajszy wpis został natychmiast zauważony przez media. Napisano, że Facundo Arana „odrobił lekcje” i tym razem wypowiedział się właściwie.

Zapowiedź koncertu w Rosario

 

Z InstaStories Facundo Arana:

 

Jutro wieczorem gramy w Rosario. Uwielbiam to. Znowu w trasie, i znowu będę grać, i grać. Ciągle uważam, że życie jest niezwykle hojne. Jestem mu ogromnie wdzięczny i każdej osobie spotkanej na drodze, który ma w sobie pragnienie odnajdywania szczęścia w zwykłych, codziennych sprawach… Jutro (a właściwie już dzisiaj) razem z zespołem damy najlepszy występ na jaki nas stać. Przyjdźcie. Do zobaczenia Przyjaciele!

Facundo pisze jeszcze coś o swoich instrumentach (saksofonie tenorowym, altowym i harmonijce ustnej), ale nie zrozumiałam kontekstu, więc to pominełam.

Podziękowania dla Mar del Plata

Facundo Arana zakończył sezon w Mar del Plata i wyruszył w drogę do domu, ale zanim opuścił letnią stolicę Argentyny nie omieszkał serdecznie podziękować za całe dobro, które spotkało go w tym mieście:

Wracamy do domu… Dziękuję Mar del Plata! Nie sposób wymienić wszystkich wspaniałych mieszkańców, którzy sprawili, że te miesiące okazały się najlepszym czasem w naszym życiu. Dziękuję wszystkim za każdą chwilę wspólnej pracy, za przyjaźń, za mate, za przeżycia, posiłki, za wschody i zachody słońca, za fale, za loty, za ciszę, za muzykę, za plażę, za śmiech… i za jeszcze wiele, wiele więcej! I dziękuję wszystkim widzom, którzy towarzyszyli nam podczas przepięknych Mostów Madison, a także tym którzy przyszli się z nami przywitać przy wyjściu z teatru. Wracamy przepełnieni miłością i chęcią powrotu. Do zobaczenia wkrótce! I niech to będzie naprawdę szybko!

Źródło: https://www.instagram.com/p/BgAnI7_HO_u/?taken-by=facundoaranatagle

GENTE: Facundo Arana i Maria Susini razem od 10 lat (tłumaczenie)

04/03/2018, Ana van Gelderen, Fot. Diego García

Facundo Arana i Maria Susini, którzy są razem już od 10 lat zdradzają swój sposób na udany związek. Para świętowała już dekadę bycia razem, dorobili się trójki dzieci i raczej nie obnoszą się ze swoim życiem. Ale będąc w Mar del Plata ujawnili niektóre sekrety rodzinne. Facundo Arana (45) i Maria Susini (41) są jedną z najbardziej powściągliwych par w środowisku. Ich historia miłosna trwa już 10 lat, mają troje dzieci: Indię (9), Yaco (8) i Moro (8).

Facundo: Poznaliśmy się w kwietniu 2007 roku. Zobaczyłem ją i skojarzyłem, że to ona. Widziałem ją w wiadomościach na pokazie w Buenos Aires. Nie pytaliśmy się czego oczekujemy od życia. Po prostu, tak się ułożyło. Poznaliśmy się u będąc u kogoś na grillu. To była inicjatywa dwójki ludzi, którzy nie mieli ze sobą nic wspólnego. Przyszła ze zranioną ręką, pełną odłamków (drzazg), bo upadła jeżdżąc na rolkach. Wyjąłem drzazgi i straciłem głowę.

Tak Facundo wspomina ten niespodziewany związek, który potwierdzili pół roku później ogłaszając, że Maria jest w ciąży. W maju 2008 roku przyszła na świat ich córka India, a w październiku 2009 bliźniaki Yaco i Moro. Co jeszcze? Pobrali się w 2012 roku w swoim domu w Nordelta.

  • Czy po dziesięciu latach związku namiętność (pasja) wciąż jest w Was obecna, czy trzeba ją jakoś podsycać?

Maria: Jest większa niż kiedykolwiek!

Facundo: Namiętność przychodzi sama, kiedy budzę się obok takiego cukiereczka. Spory, dyskusje są piękne, tworzą związek, pomagają się rozwijać. Nieważne jak zaczął się spór, ważne jak go rozwiązać. Nie idziemy spać w gniewie. Dbamy o to. I nie zajmują nas problemy, które da się rozwiązać. Nasz projekt to rodzina. Poza tym nasza praca jest też naszą pasją. Jesteśmy dobrze dobraną parą (jesteśmy stworzeni dla siebie). Wiem, że nieczęsto się to zdarza. Dlatego tak bardzo to sobie cenię. 

Źródło: https://www.infobae.com/gente/

Tłumaczenie z hiszpańskiego na rosyjski: Ludmiłka z forum Mundo Latino Rusia, z rosyjskiego na polski: ja.  

GENTE: Facundo Arana i jego rodzina surferów (tłumaczenie)

GENTE, 02/03/2018, Ana van Gelderen, Fot. Diego García

Facundo Arana dwa miesiące temu osiedlił się wraz żoną i trójką dzieci w La Feliz, żeby zagrać jedną z głównych ról w sztuce Los Prentes de Madison. Miłośnik surfingu dzieli zainteresowania ze swoimi dziećmi: Indią (9), Yaco i Moro (8).

Sobota, ósma rano, Facundo Arana jest już w morzu i siedzi na swojej desce czekając na dobrą falę. Wraz z nim jest jego żona Maria Susini i ich dzieci India, Yaco i Moro.

Dwa przedstawienia Mostów Madison, teatralnego klasyka z którym przybył do Mar del Plata, zagrane tej nocy nie stłumiły jego niespokojnego ducha.

Oczywiście, że pracę można łączyć z wypoczynkiem! Luksusem jest móc wykonywać zawód, który tak kocham i podarować swoim dzieciom dwa miesiące na plaży. To idealna równowaga.

Tak twierdzi Facundo Arana popijając mate w Honu Beach gdzie jego klan ma bazę. Są tam z nimi Susana – mama Marii Susini i Raul – wuj Facundo, który jest artystą i drugim ojcem dla aktora.

  • Jako aktor po raz pierwszy spędzasz sezon w Mar del Plata?

Po raz pierwszy występuję od wtorku do niedzieli. W poprzednich latach grałem tylko w weekendy. To wspaniałe. Nie wiem, czy mógłbym ofiarować moim dzieciom lepsze i dłuższe wakacje. Dla mnie to tylko kwestia zorganizowania czasu. Wracam z plaży wczesnym popołudniem, piję mate, mimo że zagraliśmy już tyle przedstawień, zaczynam przygotowywać się do roli (wchodzić w rolę) i udaję się do teatru. Po spektaklu zamiast jeść coś na mieście, wracam do domu, jem coś na szybko i rano o siódmej idę z dzieciakami nad morze.

  • Widzę, że dzieci biorą lekcje surfowania.

Zgadza się. Uczestniczą w dwumiesięcznym obozie w szkole Martína Passeri, pięciokrotnego mistrza Argentyny. To pierwsze lato, kiedy dzieci mają do czynienia z deską surfingową. To ważne, żeby miały zajęcia z instruktorem, żeby nie nabrały złych nawyków. Chcieliśmy się przekonać, czy to im się spodoba. Przecież mogłoby się zdarzyć, że któremuś z nich nie przypadłoby to do gustu, ale na szczęście spodobało się całej trójce. Są bardzo szczęśliwymi dziećmi. Rywalizują między sobą, jak każde rodzeństwo, ale jak zadzierasz z jednym, masz do czynienia z całą trójką.

  • Jakie wartości im przekazujesz?

Trzymać z rodziną i zachować równowagę. To własnie chcemy dać naszym dzieciom. Nie wiadomo jak długo będą z nami. Bardzo nam się poszczęściło. Ufamy temu, czego nauczyli nas nasi rodzice. Staramy się tak wychowywać nasze dzieci, żeby dały coś od siebie temu światu.

  • Czy uważasz, że należy wyznaczać dzieciom granice?

Z czasem to się zmieniło. Mój ociec zawsze mówił mi, że jest moim ojcem, a nie przyjacielem, a jednak na miesiąc przed śmiercią (odszedł w lutym 2017 roku) zapewnił mnie, że byłem jego najlepszym przyjacielem. Ja dzisiaj mówię moim dzieciom, że jestem ich przyjacielem, ale że moją powinnością jest je wychowywać.

  • Czy z Marią macie rozdzielone między siebie role?

Jesteśmy nowoczesną rodziną. Maria to cud. Panuje u nas prawdziwy matriarchat! (widząc, że Maria przysłuchuje się rozmowie, Facundo się poprawia) Nie! To był żart! Nie ma u nas żadnej dominacji.

  • Chciałbyś mieć więcej dzieci?

Nie mam tego w planach.

  • Jak wiele z tego o czym mówisz nauczyła Cię choroba? (W młodości chorował na Chorobę Hodgkina – nowotwór atakujący węzły chłonne). Czasami do tego wracasz…

Mówię o tym wtedy, kiedy jestem o to pytany. Jeśli nie, to wolę milczeć. Jeśli mówię, to nie mogę słuchać. Zawsze lubię mówić o tym, że oddawanie krwi ratuje życie.

  • Od dwóch lat jesteś nieobecny w telewizji. Jakie masz plany na ten rok?

Kontynuuję mój projekt muzyczny – Facundo Arana i The Blue Light Orquestra. W kwietniu ruszamy na tournee z Mostami Madison, podczas którego odwiedzimy największe miasta Argentyny, pojedziemy też do Chile i Urugwaju. Na koniec roku mam też pewne teatralne projekty. Chciałbym to powtarzać każdego lata mojego życia.

  • Co jest takiego specjalnego w Los Puentes de Madison?

To historia, która wzrusza, ale nie przytłacza. Wyobraźnia widza pozwala nam opowiadać historię. Widz siedząc w swoim fotelu wykonuje poetycką pracę.

  • Ale wchodząc na salę myśli się o filmie…

To rzeczywiście jest wyzwanie. Myślałem o tym, że przecież Clint Eastwood i Meryl Streep odegrali w filmie kultowe postacie. W dodatku jedno z nich było reżyserem tego filmu. Ale cóż… Zrobiliśmy to i tak! Zobacz jaka świetna jest Araceli. Bardzo dobrze się dogadujemy. Zagraliśmy wspólnie cały sezon. To zamyka usta tym, którzy mówili coś przeciwnego. Czasami kiedy próbuje się zaprzeczać, tylko podsyca się plotki. Wolałem, żeby czas zrobił swoje. Jedyną prawdą jest rzeczywistość.

Źródło: https://www.infobae.com/gente/personajes/

Tłumaczenie z hiszpańskiego na rosyjski: Ludmiłka z forum Mundo Latino Rusia, nieudolne tłumaczenie z rosyjskiego na polski: ja 

Premiera „Adios Querido Pep” w Mar del Plata (24/01/2018)

W środę 24/01/2018 w Mar del Plata miała miejsce premiera filmu Adios Querido Pep, w którym Facundo Arana zagrał jedną z drugoplanowych ról. Aktor wystąpił przed pokazem i zaprezentował film:

Źródło: https://www.facebook.com/EspacioClarinOk/videos/1818752571490747/

Źródło: https://twitter.com/INCAA_Argentina/status/956271655864668161

Po raz pierwszy w życiu prezentuję jakiś film. Nie mogę w to uwierzyć. Z reguły jeśli bierze się udział w jakimś projekcie, to jest się do niego zaproszonym. Ktoś zwraca się do ciebie i mówi: Słuchaj, chcemy żebyś wziął w tym udział.

W 2015 roku pracowałem z Florencią Raggi, w serialu Noeche & Dia emitowanym na antenie El Trece. Wszyscy pracowaliśmy tam z dużym zaangażowaniem. Flor powiedziała mi, że została zaproszona do zagrania w filmie Adios Querido Pep. Scenariusz wydał jej się cudowny. Pomyślała, że taka historia będzie trudna do opowiedzenia, ale postanowiła zaryzykować i wziąć w tym udział. Po pewnym czasie wspomniała, że wszystko jest już gotowe, ale reżyserce nie udało się jeszcze znaleźć aktora, który zagrałby męża postaci, w którą wcielała się Florencia. Powinien być mojego wzrostu. Następnego dnia zapytałem, czy już kogoś znaleźli. Powiedziała, że nie. Tak samo było tydzień później i dwa tygodnie później. Nadal nie mieli obsadzonej tej postaci. A cały projekt był już gotowy do realizacji. Wtedy wprost spytałem Flor, czy mają jakieś specjalne wymagania co do tej postaci i powiedziałem, że mogę w wolnym czasie nagrać te kilka scen do filmu. Ona się roześmiała i potraktowała moje słowa jako żart. Następnego dnia wróciłem do tej rozmowy i powiedziałem, że nie żartowałem, że mówiłem poważnie. Flor obiecała, że przedstawi moją kandydaturę reżyserce, która była rozbawiona tym, jak to się ułożyło. Spotkaliśmy się, a ona opowiedziała mi tę historię. Wydawało mi się, że będzie bardzo trudno opowiedzieć i pokazać.

Przystąpiliśmy do kręcenia filmu. Zagrałem swoje sceny. Okazało się, że było ich trochę więcej, niż mi początkowo mówiono. Jestem bardzo dumny. Producent powiedział mi, że są bardzo zadowoleni z tego, jak to wszystko się potoczyło. Film został zmontowany. Kiedy go obejrzałem, zrozumiałem że nic nie zrozumiałem ze scenariusza. Coś umknęło mojemu zrozumieniu w czasie, kiedy przedstawiano mi scenariusz. jestem naprawdę dumny. Dlatego tak chcę Wam polecić Adios Querido Pep. Zaraz na ekranie zobaczycie całą obsadę, wszystkich aktorów i dane filmu. To jest historia. Gdyby chcieć ją zdefiniować, to powiedziałbym, że jest to przepiękna opowieść, bezpretensjonalna, warta obejrzenia.

Tak więc odprężcie się, okryjcie się czymś ciepłym, bo wkrótce się ochłodzi. Bardzo dziękuję za przybycie. Adios Querido Pep jest mi bardzo bliski. Przedstawiam Wam go w imieniu reżyserki Kariny Zarfino, Florencii Raggi, Juana Palomino i reszty wspaniałej obsady. Obejrzyjcie go. Serdecznie wszystkim dziękuję. Wspaniałe jest to, że Espacio Clarin prezentuje takie obrazy.

Ja muszę prosto stąd udać się do teatru. Jako aktor przeżywam teraz swoje najlepsze dni. Cieszcie się i niech film się Wam spodoba. Ogromne podziękowania dla całej ekipy Espacio Clarin za przygotowanie tak różnorodnej oferty.

Wielkie dzięki dla wszystkich i rozpocznijmy pokaz Adios Querido Pep!

Tłumaczenie z rosyjskiego na polski przygotowałam na podstawie tekstu Ludmiłki z Forum Mundo Latino Rusia. Dziękuję. 

Clarin – Facundo Arana nie uchyla się od debaty (13/01/2018)

Na stronie Carin ukazał się materiał poświęcony Facundo Arana.

Źródło: https://twitter.com/Conurbanos/status/952422164942204928

Artykuł to po części wywiad, a po części opowieść o Facundo i jego rodzinie oraz o tym jak spędzają czas w Mar del Plata. Sporo miejsca poświęcono niedawnym kontrowersjom jakie wybuchły w mediach społecznościowych wokół wypowiedzi Facundo o kobietach. Aktor nie unikał trudnych tematów, wręcz przeciwnie, starał się spokojnie i rzeczowo wyjaśnić swój punkt widzenia. Tekst jest dość ciekawie zbudowany – w kilku miejscach odnosi się do doświadczeń Facu z przeszłości, jednocześnie nawiązując do teraźniejszości.

Z artykułu dowiadujemy się na przykład, jak wygląda życie Facundo i jego rodziny w Mar del Plata. Otóż ich dzień zaczyna się o siódmej rano, o ósmej są już na plaży, gdzie dzieciaki mają zajęcia w szkole surfowania, później wspólnie pływają i plażują, do domu wracają koło trzeciej po południu, dzieci jeżdżą na rowerach, bawią się, a dorośli piją mate. Późnym popołudniem Facundo wyrusza do teatru, a kiedy wraca jego dzieci już śpią. Następnego dnia wszystko zaczyna się od początku. W La Feliz razem z rodziną Facundo zamieszkał jego wuj Raul i mama Marii Susini – Suzana.

W kwestii aborcji Facundo powiedział, że dla niego życie jest święte, ale uważa, że powinno się prowadzić debatę nad legalizacją aborcji. Facu krótko odniósł się też do kwestii feminizmu i maczyzmu twierdząc, że w jego domu nie ma takich problemów. 

W moim domu nie ma problemów z maczyzmem czy feminizmem. W moim domu wszyscy jesteśmy tacy sami. Naczynia zmywa ten, kto jest najbliżej zlewu, albo ten, kto ma to ochotę. 

Trochę miejsca w artykule poświęcono też sztuce Los Puentes de Madison i relacjom pomiędzy Facundo Arana a Araceli Gonzalez. Po raz kolejny Facu wyjaśnił, że owszem były między nimi tarcia, ale to normalne w trakcie pracy. Teraz dobrze im się współpracuje i widać to na scenie, co publiczność widzi i docenia, nagradzając ich każdego wieczoru owacją na stojąco.

Clarin, 13/01/2018, Maria Ana Rago, zdjęcia Fabian Gastiarena

Źródło: https://www.clarin.com/espectaculos/teatro/

PS No i znów się zaczęło… Facundo w tym wywiadzie wypowiedział się na temat aborcji i feminizmu, a to po raz kolejny podsyciło dyskusję w mediach  społecznościowych. Czasami mam wrażenie, że dziennikarze celowo podsuwają Facundo kontrowersyjne tematy, żeby go sprowokować do określonych wypowiedzi, a on mimo że funkcjonuje w tej branży już tyle lat, daje się tak „podpuszczać”. Z drugiej strony jest dorosłym facetem, który ma swoje zdanie i ma prawo je wyrazić, tylko szkoda, że tak często obraca się to przeciwko niemu…

Infobae: Facundo Arana i Maria Susini w Mar del Plata

Materiał z Infobae oparty jest na tekście i zdjęciach, które wkrótce ukażą się w magazynie Caras.  

Facundo Arana jest jedną z głównych postaci sezonu letniego w Mar del Plata, gdzie gra z Araceli Gonzalez w sztuce Los Puentes de Madison. Aktor nie jest tam sam. Jak zawsze towarzyszy mu żona Maria Susini i ich dzieci India, Yaco i Moro. Rodzina nie tylko odpoczywa i się opala, ale także uprawia sporty. Dzieci pary odziedziczyły pasję do fal i pobierają lekcje surfowania.

Widzieć jak dzieci surfują, dołączyć do nich, pluskać się razem w wodzie, to jak spełnienie marzeń, jak sen na jawie. Tak lubię: wszyscy zdrowi, wszyscy razem.

Przyjechaliśmy tutaj z Susaną, mamą Marii i moim wujem Raulem, który wychowywał mnie razem z moimi rodzicami. To lato jest wspaniałe. Dzieciaki rozpoczęły zajęcia w szkole surfingu, głównie po to, żeby nie nabrały złych nawyków. Trzeba było sprawdzić, czy im się to spodoba, bo przecież mogło się zdarzyć, że któreś z nich mogło nie chcieć i trzeba byłoby się wtedy zastanowić, co dalej. Ale wszyscy się bardzo w to wciągnęli.

Modelka, będąca w wieku 41 lat, może poszczycić się nienaganną figurą, co widać na zdjęciach, na których pozuje w czarnym bikini.

 Źródło: https://www.infobae.com/teleshow/infoshow/2018/01/10/

Wywiad z Facundo Arana dla InfamaRecargado (07/01/2018)

W niedzielę 07/01/2018 Facundo Arana pojawił się na inauguracji nowego programu telewizyjnego, gdzie udzielił wywiadu dla InfamaRecargado. Cała rozmowa trwała około 20 minut. Poniżej dwa fragmenty programu:

Źródło: https://www.facebook.com/AmericaTV/videos/2016029945079247/

Źródło: https://www.facebook.com/AmericaTV/videos/2016023861746522/

Rozmowa najpierw toczyła się wokół rozpoczynającego się właśnie w Mar del Plata letniego sezonu teatralnego. Facundo wyraził zadowolenie, że mógł wyjechać do pracy razem z całą rodziną. Stwierdził, że od dawna mu się to marzyło. Dalej padło pytanie o jego relacje z Araceli Gonzalez. Facundo odpowiedział, że fakty mówią same za siebie. Nie mogliby na scenie odgrywać uczucia, gdyby w rzeczywistości się nienawidzili. Widzów nie da się oszukać. Aktor wyjaśnił, że przecież on i Araceli nie musieli przyjmować propozycji pracy w Mar del Plata, mogli zaangażować się w inne projekty. Facundo stwierdził nieco uszczypliwie, że media mogły o nich mówić tylko w dwóch aspektach: albo że się nienawidzą, albo że lubią się za bardzo. Skoro oboje są w udanych związkach, to padło na nienawiść. W dalszej części rozmowy Facundo opowiedział trochę o sztuce, pozostałych aktorach i reżyserze. Oczywiście nie obyło się bez nawiązania do słynnej już wypowiedzi Facundo Arana z ubiegłego tygodnia, dotyczącej kobiet i macierzyństwa oraz ataku jaki na niego wtedy spadł. Facu po raz kolejny powtórzył, że nie zamierzał nikogo obrazić. Powiedział, że w jego rodzinie nie było nigdy nierówności – raczej wszyscy się szanowali. Odnosząc się do fali krytycznych komentarzy, które pojawiły się w social mediach podkreślił, że nie czuje się nimi urażony, niemniej jednak nie poda mu się to, jak pisano (w sposób napastliwy, z nienawiścią). Na zakończenie rozmowy pojawił się temat aborcji, który też został wywołany przy okazji owej niefortunnej wypowiedzi aktora. Facu odpowiedział, że w tej kwestii powinny się wypowiadać osoby kompetentne, posiadające stosowną wiedzę, a reszta powinna uważnie ich wysłuchać, bo są to bardzo ważne i trudne problemy.

Streszczenie przygotowałam na podstawie tekstu Ludmiłki z forum Mudno Latino Rusia.

 

Wywiad z Facundo Arana – Inrusos, America TV (01/01/2018)

Facundo Arana nowy rok zaczął od aktywności w mediach. Aktor udzielił obszernego wywiadu na żywo dla programu telewizyjnego Intrusos (America TV). Rozmowa trwała około 40 minut. Dziennikarze zadawali pytania z siedziby stacji, a Facundo odpowiadał z zaimprowizowanego w plenerze „studia” znajdującego się niemal na plaży. Facu wyglądał na zrelaksowanego i wypoczętego, mówił z uśmiechem i na luzie, ale jego wypowiedzi okazały się być mocno kontrowersyjne.

Źródło: https://www.instagram.com/p/BdarXXjHaYy/

Tematyka rozmowy była bardzo różna, było i na poważnie, i na wesoło. Na prośbę dziennikarzy Facundo wypowiedział się na przykład w pewnej kontrowersyjnej sprawie, o której jest ostatnio głośno w argentyńskim środowisku aktorskim. Chodzi o to, że jedna z tamtejszych aktorek ujawniła, iż kilka lat temu podczas kręcenia serialu doświadczyła pewnych ekscesów ze strony swojego serialowego partnera. Aktorka odeszła wówczas z serialu bez słowa wyjaśnienia, ale po latach zdecydowała się ujawnić swoje powody. Ów aktor stanowczo oskarżeniom zaprzeczył i zwrócił się do sądu o wydanie opinii w tej sprawie. Na pytanie co Facundo sądzi o tej sytuacji, aktor odpowiedział, że według niego mogło się zdarzyć tak, że kobieta rzeczywiście czuła się niekomfortowo, mimo że jej serialowy partner nie zrobił niczego złego, i że dobrze się stało, że sąd zajmie stanowisko w tej kwestii. Media internetowe oczywiście natychmiast podchwyciły tę wypowiedź i wielokrotnie ją zacytowały. 

W dalszej części wywiadu mowa była o zbliżającym się debiucie sztuki Los Puentes de Madison w Mar del Plata i o współpracy Facundo Arana i Araceli Gonzalez, a także o pogłoskach, że ponoć Facundo i Araceli tak się nie lubią, że w ogóle ze sobą nie rozmawiają. Facu zaprzeczył tym plotkom, mówiąc że wprawdzie nie przyjaźnią się z Arą, ale ich relacje są normalne i dobre.

Facundo opowiedział też trochę o swojej rodzinie i ich ostatnich wakacjach. Wspomniał na przykład o wizycie w oceanarium.

Na koniec rozmowy Facundo został zapytany o jego obecne relacje z byłą partnerką Isabel Macedo. W tym kontekście Facu powiedział, że był związany z Isabel przez dziesięć lat, z których ani jednego dnia nie uważa za zmarnowany i że to było dziesięć niezwykłych lat. Ale kiedy związek się skończył, to skończył się definitywnie. Facundo powiedział, że od wielu lat nie miał żadnego kontaktu z Isabel, ale mimo to ogromnie się cieszy z jej ciąży i chętnie by jej pogratulował. W tym miejscu powiedział dość niefortunne zdanie, z którego chyba wynikało, że kobieta jest spełniona (kompletna?) dopiero wtedy, kiedy zostaje matką. 

Obawiam się, że ten wywiad w kolejnych dniach odbije się sporym echem w mediach i w sieciach społecznościowych, bo Facundo swoimi z pozoru niewinnymi wypowiedziami naraził się chyba feministkom i nie tylko… Sama mam w tej kwestii nieco inne zdanie niż on… W dodatku aktor na Twitterze wdał się jeszcze w polemikę ze swoimi oponentami, no i w internecie zawrzało…

Pełny wywiad możemy obejrzeć dzięki ANNIE MARII z Mundo Ladino Rusia, która go nagrała i udostępniła. Ja niestety mam tylko fragmenty i to kiepskiej jakości.

Drugim gościem programu była popularna argentyńska piosenkarka (śpiewaczka) Gladys Nelly del Carmen Jiménez, znana lepiej jako Gladys La Bomba Tucumana. Między Gladys, a Facundo doszło na wizji do wymiany uprzejmości, a nawet do jakiś romantycznych deklaracji. Wszystko odbyło się oczywiście na wesoło.

Źródło: https://www.facebook.com/AmericaTV/videos/2008433512505557/

Na koniec taka mała dygresja. Kiedy oglądałam ten wywiad, to stwierdziłam, że mentalność ludzi na całym świecie jest podobna. Podczas całej rozmowy w tle było widać osoby, które wchodziły w kard po to, żeby po pierwsze znaleźć się na wizji, a po drugie pomachać bliskim.

Los Puentes de Madioson – Skany z Vamos (04/2017)

Niebawem sztuka Los Puentes de Madison z Facundo Arana i Araceli Gonzalez zawita do Mar del Plata. W ramach promocji ukażą się pewnie nowe wywiady i materiały, a ja mam w swoich zasobach jeszcze skany artykułów z czasów premiery w Buenos Aires, których wcześniej nie udostępniałam. O ile dobrze pamiętam, to równolegle z publikacją papierową, te teksty i zdjęcia pojawiały się też w internecie, jednak w innej, nieco okrojonej formie. Dziś zapraszam do zapoznania się z artykułem z magazynu Vamos:

Artykuł opublikowano w 26 numerze magazynu Vamos. Czasopismo ukazało się 25/04/2017. Wywiad został przeprowadzony podczas konferencji prasowej w dniu 23/03/2017.

W materiale napisano, że zarówno Facundo, jak i Araceli uczestniczyli w swojej karierze w najbardziej udanych projektach telewizyjnych ostatnich lat. Jedak tak się złożyło, że nigdy wcześniej nie pracowali razem. Aktorzy opowiedzieli o tym na specjalnym spotkaniu dla mediów, które producenci sztuki Los Puentes de Madion zorganizowali na krótko przed premierą sztuki. Oboje byli otwarci i chętni do rozmowy, szczerze odpowiadali na wszystkie pytania. Okazało się, że ich współpraca na początku nie była łatwa. Zdarzało się, że poirytowany Facundo wpadał w złość, a Araceli zalewała się łzami, ale koniec końców „dotarli” się i stworzyli na scenie wspaniały duet.

Zarówno pytania, które padły w tym wywiadzie są, jak i odpowiedzi na nie przewinęły się już w innych materiałach, więc tylko krótko je streszczę. Padło na przykład pytanie, czy podczas prób rzeczywiście był między aktorami konflikt. Na to pytanie odpowiedziała Araceli, twierdząc, że owszem spierali się, ale tylko na niwie artystycznej, w ramach procesu twórczego. Zaprzeczyła większości doniesień medialnych. Facundo potwierdził jej słowa. Na pytanie o to ile czasu zajęło im zbudowanie postaci Ara odpowiedziała, że wczucie się w rolę Francescki zajęło jej półtora miesiąca. Natomiast Facundo stwierdził, że ten proces nadal trwa, że nawet po premierze będą dalej pracować nad swoimi postaciami i nad spektaklem. Aktorzy zostali też poproszeni o porównanie pracy w teatrze i telewizji. Z kontekstu wypowiedzi obojga aktorów można wywnioskować, że lubią pracę w telewizji, jednak bardziej cenią sobie teatr i są dumni z tego, co osiągnęli w tej sztuce.

Tym materiałem podzieliła się martina.56 z forum Mundo Latino Rusia, a Ludmiłka przygotowała jego tłumaczenie na rosyjski, dzięki czemu ja przygotowałam to krótkie streszczenie.

Źródło: https://issuu.com/aylan/docs/_26_-_vamos__-_baja

Wywiad z FacundArana dla Radio Unica (21/11/2017)

We wtorek 21/11/2017 na antenie Radia Unica 93,1 FM wyemitowano wywiad z Facundo Arana (link). Niestety aktor nie był obecny w studio, ale rozmawiał z dziennikarzami przez telefon. Przygotowałam krótkie streszczenie tej rozmowy:

Na początku jeden z prowadzących rozmowę przypomniał ścieżkę zawodową Facundo, wymieniając produkcje, w których na przestrzeni lat aktor wystąpił. Rozmowa rozpoczęła się od żartu. Padło pytanie, jak Facundo udało się zostać Facundo Arana?! Po chwili ciszy Facundo śmiejąc się odpowiedział, że należałoby o to spytać jego ojca. 

Dalej rozmowa potoczyła się już na poważnie. Facundo powiedział, że wszystko zawdzięcza rodzicom i lekarzom, którzy przyszli mu z pomocą w trudnym momencie jego życia.

Następnie Facundo opowiedział o marzeniach, które miał w dzieciństwie: o rysowaniu, o grze na saksofonie. Powiedział, że nigdy nie marzył o wyjeździe na studia do USA, czy o nauce na Akademii Muzycznej, marzył tylko o grze na saksofonie. Dlatego granie w metrze było dla niego wspaniałym doświadczeniem. Facundo stwierdził, że nigdy się nie poddał, nie porzucił swoich dziecięcych marzeń.

Dziennikarze poruszyli też wątek dawnej choroby Facundo. Facu powiedział, że każdy chory, w tym i on sam woli sam cierpieć, niż widzieć swoich bliskich, jak chorują i cierpią. Później wspomniał o tym, że obecnie medycyna poczyniła wielkie postępy i dzięki temu można pomóc wielu chorym. Za strony dziennikarzy padło pytanie, czy w czasach swojej choroby Facundo był zły na Boga, czy miał do niego żal, pretensje. Facundo zdecydowanie zaprzeczył.  Zdziwił się, jak można złościć się na Boga i zadeklarował, że jest człowiekiem głęboko wierzącym.

Rozmowa zeszła na temat Everestu. Dziennikarz zapytał, czego Facundo szukał na tej górze? Facu opowiedział o uczuciach, jakie mu wtedy towarzyszyły, o tym że na szczycie modlił się za papieża Franciszka, o tym jak zadzwonił do rodziców, pamiętając jak po ciężkim badaniu pomagali mu dotrzeć do domu, a teraz on stoi na najwyższej górze świata.

Kolejny temat, to teatr. Jeden z dziennikarzy pochwalił się, że widział Facundo w Visitando al Sr. Green i w Los Puentes de Madison. W tym miejscu Facu opowiedział o jego pierwszym poważnym doświadczeniu teatralnym – sztuce Visitando al Sr. Green. Powiedział, że to też jest opowieść o miłości, ale nie między mężczyzną, a kobietą – to opowieść o rodzącym się przywiązaniu między samotnym starcem, a młodym, nowoczesnym mężczyzną. Pomimo tego, że pochodzą oni z zupełnie innych światów, a między nimi jest przepaść, to ostatecznie zostają wielkimi przyjaciółmi. Wszyscy zgodnie przyznali, że to wspaniała historia. 

W pewnym momencie prowadzący wspominał o scenie z Mostów Madison, w której Facundo zdejmuje koszulę. Dziennikarz dopytywał się, jak aktorowi udaje się utrzymać taką dobrą kondycję fizyczną i powiedział, że wręcz zazdrości mu takiej formy. Facundo śmiejąc się, odpowiedział, że w takim razie zazdroszczą sobie nawzajem, bo kiedy on w niedzielę zajada pyszne ravioli, Facundo przeżuwa liście sałaty. Tylko kurczak i sałata… Facundo opowiedział też trochę o swoim treningu na siłowni i o tym jak się odżywia. Powiedział, że stara się odżywiać zdrowo i racjonalnie, zjada sześć posiłków dziennie, ale najbardziej ze wszystkiego lubi spaghetti po francusku (link) – makaron z białym sosem! Najchętniej jedłby to danie siedem razy dziennie! Ale niestety nie może tak jeść… Na pytanie, czy Facundo lubi gotować, padła odpowiedź, że uwielbia!

Kolejny wątek rozmowy, to muzyka. Facundo wymienił tu swoich ulubionych muzyków. Jest ich bardzo wielu, na przykład: Janis Joplin, Raul Porchetto, Pink Floyd, Guns N’ Roses, Bjork i wielu innych.

Prowadzący poprosił, żeby Facundo dał jakąś radę, tym którzy dopiero stawiają swoje pierwsze kroki w sztuce. Facu powiedział, że najważniejsze jest, żeby się nie poddawać, żeby nie porzucać swoich marzeń i być upartym, a owoce prędzej, czy później się pojawią.

Końcówka rozmowy dotyczyła spraw rodzinnych, padło pytanie o dzieci Facundo: Indię, Yaco i Moro. Facundo powiedział, że jego dzieci są kolejnym powodem do wdzięczności wobec Boga. Przypomniał, że po przebytym leczeniu nie był pewien, czy będzie mógł zostać ojcem. Ale przecież ojcem nie jest ten, kto sprowadza dziecko na świat, a ten kto patrzy mu w oczy z całą miłością do jakiej jest zdolny, ten kto mówi mu: Będę się o Ciebie troszczyć, będę Cię wychowywać, będę przy Tobie. Facundo powiedział, że miał szczęście, bo spotkał na swojej drodze wspaniałą kobietę – Marię i razem stworzyli rodzinę. Po raz kolejny powiedział, że uważa się za najszczęśliwszego człowieka na ziemi. 

Tekst powstał na podstawie rosyjskiego streszczenia przygotowanego przez Ludmiłkę z Forum Mundo Latino Rusia. Przetłumaczyłam je na język polski i nieco przeredagowałam.

W rozmowie w zasadzie nie ma niczego nowego, chyba wszystkie poruszone wątki pojawiły się już wcześniej, ale wywiadów z Facundo nieodmiennie miło jest posłuchać. Mam nadzieję, że równie miło czytało się Wam to streszczenie. 

Movilizarte 2017, Facundo Arana: Każdy ma za co dziękować…

Wypowiedź Facundo Arana z 11/11/2017 (Movilizarte 2017). Była to transmisja na żywo za pośrednictwem FB, dla Obispado San Nicolás de los Arroyos

Rozmowa zaczyna się od typowej wymiany uprzejmości: Witaj, miło Cię widzieć itp. 

Jak widać znajdujemy się w Catedral San Nicolas. Świątynia wygląda dokładnie tak, jakby ktoś spalił jej szaty (wystrój). Stało się to 26/01/2017. Nazwijmy to żartem (wygłupem)… Dwójka nastolatków zrobiła coś głupiego i katedra spłonęła. Nie będziemy nazywać tego zdziczeniem, czy wandalizmem. Powiedzmy, że popełnili wielki błąd. Wszystko poszło nie tak. Jak widać świątynia znajduje się opłakanym stanie. Ale najważniejsze jest to, że społeczność San Nicolas nie zaczęła płakać, ale zaczęli myśleć co i jak można zrobić. Postanowili połączyć siły. Zaprosili różnych ludzi do pomocy. Usunęli wszystko, żeby było tu bezpiecznie, wszystkie ściany i sklepienia są oskrobane. Zaprosili najróżniejszych artystów, zarówno lokalnych, jak i z innych rejonów kraju. Poprosili o wystąpienie takich artystów jak Lito Vitale, Particia Sosa. Zorganizowali szereg różnych wydarzeń. Brakuje mi słów. Na przykład przed chwilą zrobiłem sobie wspólne zdjęcie z pastorem ewangelickim, z tutejszej wspólnoty. Ludzie z prawosławnej rosyjskiej społeczności Buenos Aires przysłali przedmioty do wystawienia na aukcji, żeby w ten sposób pomóc w zbieraniu funduszy. Są tu prace przysłane przez AMIA w imieniu społeczności żydowskiej. Oni też chcą pomóc. Dzięki temu społeczność się jednoczy, dzieje się to, co jak mi się wydaje, chcemy zaszczepić w naszych dzieciach. Pomimo tego co się wydarzyło i czego wszyscy żałujemy, bo uległo zniszczeniu wiele przedmiotów czy rzeźb, napisano inną, nową i ważną historię. Myślę, że tę historię, która dziś jest pisana nasze dzieci i wnuki będą pamiętać, jako coś naprawdę wartościowego, jako coś co nadało sens tej świątyni. Katedra San Nicolas gromadzi licznych wyznawców, zarówno z Argentyny, jak i z innych krajów Ameryki Łacińskiej, a nawet z całego świata. Przyjeżdżają tutaj, żeby prosić, dziękować, wspierać. Widok katedry w takim stanie jest bolesny, ale ten ból daje nadzieję. Wszystko jest związane z religią, w sposób w  jaki chcemy to odczuwać. Prawdziwa religia, prawdziwa wiara, prawdziwa nadzieja, prawdziwa jedność, prawdziwe braterstwo. Jedność między religiami. Bez względu na rasę, przekonania, umiejscowienie, czy wyznanie. Wszyscy robią to, co zrobić należy, co warto robić, po co warto rano wstać i przyjść z pomocą. Nie ma co mówić więcej… 

  • Kiedy zostałeś zaproszony, bez wahania zgodziłeś się tu przyjechać i pomóc. Co Cię do tego skłoniło? Twoja wiara, życie, to czego doświadczyłeś i czego doświadczasz teraz? Twoja rodzina? 

To, że jest to kościół. Zarówno ja, jak i każdy z nas ma za co dziękować. Poza tym ja jako człowiek, podobnie jak wszyscy tutaj, w pewnym momencie mojego życia musiałem rozpaczliwie prosić Boga o pomoc. Teraz jest czas kiedy można wstać i powiedzieć: Nigdy nie robię nic dla Boga, nie żyję dla Boga, ale przynajmniej raz mogę podać pomocną dłoń. Nie wstydzę się tego powiedzieć. Jestem trochę zawstydzony, bo wszyscy tutaj działamy w tej samej sprawie. Mi jest łatwiej, bo ludzie mnie znają. Przyjeżdżam i daje mi się odczuć, że jestem kimś ważnym, że się wyróżniam. Ale obróć kamerę w drugą stronę, a zobaczysz tych wszystkich ludzi. Dowiedzieli się o tym wydarzeniu i przyszli tutaj. Jest tak wielu ludzi i nikt nie jest bezczynny. Każdy coś robi, żeby pomóc. Co ważne: z internetu i z mediów dowiecie się jak można pomóc. Doprowadzenie tego miejsca do porządku wymaga dużo pieniędzy. Pieniądze są potrzebne. Jeśli nie masz pieniędzy, to przyjdź i zobacz, jak możesz pomóc. Ręce do pracy też są potrzebne. Cała wierzchnia warstwa tynku została ręcznie zeskrobana. Nie wiedziałem tego. Nie sądzę, żeby kamera mogła oddać rzeczywistą skalę wielkości tego pomieszczenia. Tutaj jest około 20 metrów wysokości, a może i więcej. I wszystko to ludzie ręcznie oskrobali. Prace zajmą wiele czasu. Ale to, co się tu dzieje jest znamienne. Jestem z tego dumny. 

  • Jesteśmy Ci bardzo wdzięczni, że tu jesteś. Jesteśmy Ci wdzięczni za te słowa skierowane do nas i do tych, którzy to oglądają…

To zaszczyt! Przyłączcie się teraz! Wspólnie można zrobić wszystko! To dzieło nie jest bezgraniczne, ale jego znaczenie jest nieograniczone!

  • Dziękujemy.

Źródło: https://www.facebook.com/obispadosn/videos/1516980315052290/

Źródło: https://goo.gl/gcc8AG

Myślę, że większość przetłumaczyłam. Jeśli coś pominęłam, albo przekręciłam, to nie celowo i nie w złej wierze. Tłumaczenie zrobiłam na podstawie rosyjskiego tekstu Ludmiłki z Forum Mundo Latino Rusia.

Zapytacie może, po co przetłumaczyłam ten tekst?! Przecież to nas w żadnym stopniu nie dotyczy. Co nas obchodzi jakiś kościół na drugim końcu świata?! W zasadzie nie dotyczy to także Facundo – to nie jest przecież o nim, o jego pracy, ani o jego rodzinie. To co nas to obchodzi?!

Otóż spędziłam na tym tłumaczeniu kawałek niedzielnego wieczoru  dlatego, że mnie to jednak obchodzi, dlatego że czuję, że chociaż dzieje się to na drugim końcu świata, to w jakimś stopniu mnie to dotyczy, dlatego że uważam słowa wypowiedziane przez Facundo za niezwykle ważne.

Obecność w takich miejscach, udział w takich wydarzeniach świadczy o tym, jakim Facundo jest człowiekiem. Podpisuję się pod jego słowami obiema rękami.

Na koniec jeszcze taka mała dygresja pozornie nie związana z tą sprawą. Niedawno Facundo opublikował na Instagramie krótki filmik, na którym widać jak dzieli się posiłkiem ze swoimi zwierzakami. To wideo doczekało się ponad ćwierci miliona wyświetleń. A jak Facu zamieszcza jakiś apel społeczny, albo rekomenduje jakieś przedstawienie teatralne, to wiecie ile jest odsłon? Kilka, najwyżej kilkanaście tysięcy. O tym wideo ze zwierzakami napisały chyba wszystkie możliwe portale argentyńskie wszelkiego autoramentu, a o akcji Movilizarte zaledwie kilka poważniejszych. Czemu tak jest?! Czemu jest w nas tyle małości, tyle hipokryzji?! Sama zliczam się do tego grona 250 tysięcy. Obejrzałam to wideo nawet kilka razy. I też trochę dlatego, żeby nie być aż taką hipokrytką przetłumaczyłam ten wywiad…