Manuel Lozano ujawnił dobroczynny gest Facundo Arana

Ten wpis zacznę od słów autorstwa Jana Pawła II, które według mnie idealne pasują do tej historii:

Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest; nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi.

Niedawno za sprawą Manuela Lozano na światło dzienne wypłynął pewien nieznany wcześniej fakt dotyczący Facundo Arana. Zanim wyjaśnię o co chodzi, przypomnę tylko, że Manuel Lozano to założyciel działającej w Argentynie na szeroką skalę organizacji pomocowej Fundación Si. Manu niedawno uczestniczył w programie telewizyjnym prowadzącym przez Mirthę Legrand. Kiedy opowiadał o kierowanej przez siebie Fundacji, został zapytany o siedzibę organizacji. Lozano wyjaśnił, że nieruchomość, w której mieści się siedziba Fundacji Si została mu kilka lat temu bezpłatnie użyczona przez pewną prywatną osobę. Prowadząca dopytywała czy to może ktoś z rodziny Manuela zdobył się na taki hojny gest, w odpowiedzi usłyszała, że tym dobroczyńcą jest Facundo Arana.

Okazało się, że kiedy w 2012 roku Manuel Lozano zakładał Fundación Si, Facundo zadzwonił do niego i powiedział, że ma pewną nieruchomość, która może mu się przydać i zaproponował, żeby Manu ją obejrzał. Nieruchomość okazała się dokładnie tym, czego Fundacja potrzebowała i od tego czasu stała się jej siedzibą. To tam są przyjmowane i wydawane dary, stamtąd wolontariusze wyruszają na ulice Buenos Aires, żeby nieść pomoc potrzebującym, tam też mieści się „fabryka” fundacyjnych zabawek. Posesja z zewnątrz nie wygląda może zbyt imponująco, ale mieści się w bardzo dobrej lokalizacji (środek dzielnicy Palermo w Buenos Aires) i jest odpowiednio duża.

Facundo udostępnił nieodpłatnie tę nieruchomość na rzecz Fundacji Si już ponad sześć lat temu i przez cały ten czas na własne życzenie pozostawał anonimowym darczyńcą. Dlaczego akurat teraz Manuel Lozano postanowił ujawnić ten fakt? Nie wiem, chociaż się domyślam… Ale w sumie jakie to ma znaczenie?! Liczy się gest, szlachetny uczynek, chęć niesienia bezinteresownej pomocy  i bardzo wiele dobrego, które się w tym miejscu zadziało.

Malkontenci mawiają, że każdy dobry uczynek prędzej, czy później będzie ukarany… Ja uważam inaczej. Wierzę, że dobro powraca i że warto pomagać! Na zakończenie przytoczę jeszcze słowa z książki Manuela Lozano „Otro Mundo” (Inny Świat): 

Dzięki Fundacji Si projekty i marzenia, które wydawały się niemożliwe, stają się realne i rosną. Ci, którzy otrzymali pomoc zaczęli pomagać innym, tworząc niekończący się łańcuch. To właśnie jest budowanie Innego Świata…

PS Manuel Lozano wydaje się być niezwykłym człowiekiem. Mądry, wykształcony, dobry, o szczególnej wrażliwości, wyczulony na cierpienie i potrzeby innych. Działa z pomysłem i bardzo konsekwentnie. Z wykształcenia jest prawnikiem, ma też dyplom z zarządzania organizacjami non-profit. Warto właśnie takimi ludźmi się inspirować i tak jak Facundo wspierać ich działania. Szczerze podziwiam, obu.  

Reklamy